Reklama

Z ropą w tle

Niedługo amerykański indeks S&P 500 zdołał utrzymać się ponad ubiegłorocznym szczytem. Potwierdziły się tym samym przypuszczenia, że przy bardzo podzielonym rynku, na którym notowania w połowie sektorów idą w tym roku w dół, trudno będzie ukształtować trwały trend wzrostowy.

Publikacja: 12.03.2005 07:25

Najbardziej niepokojące, a z drugiej strony zrozumiałe, jest zachowanie sektora finansowego. Od początku roku notowania w tej branży obniżyły się o prawie 2,5%. Ma ona ponad 20-proc. udział w indeksie S&P 500. Dwie ostatnie próby - z końca 2004 r. i lutego tego roku - przełamania szczytu ukształtowanego równo rok temu nie powiodły się. To może sugerować kolejny ruch w dół w ramach trwającego od roku trendu bocznego. Stwarza to zagrożenie spadkiem o 8,5% z obecnego poziomu. W sytuacji trwającego cyklu podwyżek stóp procentowych, powracających obaw o przyspieszenie tempa wzrostu kosztów pieniądza w związku z wysokimi cenami ropy naftowej oraz z ostatnim skokiem rynkowych stóp procentowych (punktem odniesienia jest tu rentowność długoterminowych obligacji, a w przypadku 10-letnich papierów zyskowność podniosła się przez miesiąc z poniżej 4% do ok. 4,5%) trudno się temu dziwić. Pytanie, czy pogorszenie nastrojów w sektorze przybierze w najbliższej przyszłości trwały charakter. W związku z prawdopodobną dalszą przeceną na amerykańskim rynku obligacji - analiza techniczna wskazuje na zwyżkę rentowności do 4,9% - można zakładać, że tak.

Duża wymiana

akcji spółek paliwowych

Podczas środowych notowań doszło do znaczącej wymiany akcjonariatu w największych amerykańskich spółkach paliwowych. W przypadku Exxon Mobil właściciela zmieniło ponad 68 mln walorów, wobec średniej z ostatnich trzech miesięcy na poziomie 15,5 mln sztuk. Wzmożony wolumen obrotu utrzymuje się od końca lutego również w odniesieniu do papierów ConocoPhillips. Dziennie właściciela zmienia ostatnio ok. 5-6 mln akcji, wobec 3,1 mln przeciętnie w ostatnich trzech miesiącach. To samo dotyczy ChevronTexaco, gdzie w środę wolumen wyniósł 10,9 mln, a w czwartek 14,7 mln walorów, wobec 3-miesięcznej średniej na poziomie 5,4 mln sztuk.

Dlaczego ta kwestia ma znaczenie? Spółki paliwowe w tym roku wypadały najlepiej. Indeks, w skład którego wchodzą - S&P Energy - zyskał od końca 2004 r. prawie 17%. Pod koniec lutego miesięczne tempo wzrostu indeksu zbliżyło się do 20%. Było zatem nawet większe niż w sierpniu 2002 r., kiedy notowania dynamicznie odbijały się od minimum bessy. Można odnieść wrażenie, że inwestorzy zupełnie jednostronnie zaangażowali się w grę na zwyżkę kursów spółek paliwowych. To z jednej strony doprowadziło do ukształtowania się na wykresie indeksu hiperboli, z drugiej pierwszy raz od początku trendu wzrostowego w tym sektorze powstała sytuacja, że notowania spółek wyraźnie przedostały się ponad poprzednie szczyty, natomiast ceny ropy jedynie wcześniejsze maksimum wyrównały. To obrazuje skalę (przesadną?) optymizmu w stosunku do tej grupy walorów. Równocześnie wysokie obroty miały miejsce na sesjach, podczas których kursy spółek wyraźnie spadały. W drugiej połowie tygodnia straciły po 4,3-5,5%. Determinacja sprzedających była zatem duża.

Reklama
Reklama

Przesilenie

na emerging markets

Z perspektywy warszawskiej giełdy kluczowe znaczenie ma bieg wypadków na rynkach wschodzących. W połowie tygodnia zagościła na nich wyraźna korekta, choć na pewno jest jeszcze za wcześnie mówić o odwróceniu się zwyżkowej tendencji. Wydaje się jednak, że w przypadku utrzymania się nerwowej atmosfery na dojrzałych parkietach akcji i obligacji, to właśnie emerging markets mogą najbardziej ucierpieć w najbliższym czasie.

Obserwowane ostatnio tempo napływu środków do funduszy lokujących na rynkach wschodzących nie może trwać wiecznie. W tygodniu zakończonym 2 marca otrzymały one 903,6 mln USD. W sumie luty okazał się pod tym względem rekordowy w 10-letniej historii badania przepływów przez Emerging Portfolio Fund Research. Również fundusze rynków obligacji z emerging markets odnotowały w lutym rekord, a saldo wpłat i wypłat w ich przypadku pozostaje dodatnie od 18 tygodni. Wyższa rentowność obligacji w państwach dojrzałych czyni je bardziej konkurencyjnymi wobec rynków wschodzących. To zaś skłania do realizowania zysków na papierach z tej drugiej grupy krajów. Ten proces mamy wciąż jeszcze przed sobą.

Nerwowo przebiegały ostatnie dni na giełdzie w Budapeszcie. Od końca lutego BUX tkwi w przedziale 17 585-18 775 pkt. Piątek przed południem przyniósł atak na dolną granicę tego obszaru. Po dotarciu indeksu w jego pobliże popyt zmobilizował siły i doprowadził do odrobienia strat. Na wykresie tygodniowym została utworzona druga kolejna świeca z długimi cieniami od góry i dołu małego korpusu. Takie świece wysokiej fali obrazują niezdecydowanie inwestorów co do kierunku dalszego trendu. Często zdarza się, że przynajmniej na jakiś czas go kończą.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama