Przebieg koniunktury na GPW w ostatnich dniach potwierdza, że w coraz większym stopniu uczest-nicy rynku zdają sobie sprawę z potencjalnych zagrożeń. Wyraźnie dostrzec można, że pojawiają się sygnały zapowiadające dalsze spowolnienie rocznego tempa wzrostu gospodarczego, skoro nawet RCSS przewiduje jego spadek z 3,9% w IV kwartale poprzedniego roku do 3,5% w I kwartale roku obecnego. Warto przy tym zauważyć, że zmienia się wkład poszczególnych elementów makroekonomicznych do realnego wzrostu PKB.
Spada rola eksportu i konsumpcji, a rośnie znaczenie nakładów inwestycyjnych. W tej sytuacji nie dziwi fakt, że już od trzeciej dekady października poprzedniego roku obliczany przez indeks Przemysł zachowuje się gorzej od ogólnego Indeksu Cenowego. Na wykresie siły względnej Przemysł/Indeks Cenowy dostrzec można wręcz zapowiadające dalsze spadki wybicie z formacji podwójnego szczytu. Widać z tego, że nadchodzą gorsze niż do tej pory dla kursów akcji z sektorów zorientowanych proeksportowo firm przemysłowych.
Teoretycznie rzecz biorąc powinno to otwierać drogę do umocnienia siły kursów akcji spoza sektora pozaprzemysłowego, w tym zwłaszcza z segmentu usług niefinansowych. Byłbym w stanie zgodzić się z takim rozumowaniem. Powstaje jednak pytanie, czy w obecnej sytuacji rynkowej ogólne ryzyko związane z kupowaniem walorów polskich spółek nawet z relatywnie silnych branż, nie jest zbyt duże. Myślę, że ogólne ryzyko faktycznie kształtuje się na dość wysokim poziomie. Siła rynku generalnie słabnie, o czym świadczy m.in. reakcja indeksu WIG20 na decyzje RPP o zmianie nastawienia w polityce pieniężnej. Dane z lat 1999-2002 pokazują, że zakończenie silnej tendencji aprecjacji złotego (VII 1999, IIII 2000, VI 2001, IV 2002) było z reguły początkiem ewakuacji kapitału zagranicznego również z polskiego rynku akcji. Trzeba więc uważać.
Unikaj:
Forte - przebicie 52-tygodniowego minimum stanowi wyraz obawy inwestorów co do wpływu aprecjacji kursu złotego na przyszłe wyniki spółki