Inwestorzy, którzy we wrześniu ub.r. kupowali akcje ATM w ofercie publicznej po 22 zł, mają powody do zadowolenia. Do wczoraj zarobili na tych walorach już 61%. To największy wzrost w stosunku do ceny z IPO wśród wszystkich spółek technologicznych, które w zeszłym roku zadebiutowały na GPW.
Zdaniem zarządu, gracze akumulują akcje ATM, bo spółka z nawiązką wypełniła prognozy finansowe na 2004 r. Na 2004 r. firma zapowiadała 93,9 mln zł przychodów ze sprzedaży i zysk netto 5,1 mln zł. Tymczasem obroty wyniosły 97,8 mln zł, a zysk sięgnął 8 mln zł. To oznacza, że pozycje zostały przekroczone odpowiednio o 4% i aż 49%.
Notowaniom pomaga też systematyczne skupowanie walorów przez Tadeusza Czichona, wiceprezesa firmy. Kilka dni temu przekroczył (wraz z osobami spokrewnionymi) próg 25% kapitału. Zapowiada ponadto, że jeszcze w tym roku dokupi dalszy
0,5-2-proc. pakiet.
ATM działa na pograniczu telekomunikacji i informatyki. To pozwala spółce rozwijać ofertę o najszybciej rozwijające się segmenty rynku: outsourcing telekomunikacyjny czy kreowanie, zarządzanie i dystrybucja treści multimedialnych. "Firmy działające w tych dziedzinach przeżywają właśnie boom na rynku amerykańskim, co zwykle z pewnym opóźnieniem zaczyna się przenosić na rynek polski" - uważa zarząd ATM.