Niedługo przed końcem kadencji Ministerstwo Infrastruktury finalizuje pracę nad długookresową koncepcją rozwoju transportu w Polsce. Dokument wyznacza priorytety rządu przy podejmowaniu decyzji inwestycyjnych i właścicielskich w tej branży.

Konsultacje projektu trwały od października. Spierano się głównie o strategię wobec PKP ("Polityka" zakłada ostatecznie likwidację holdingu i prywatyzację spółek) oraz przyszłość przedsiębiorstwa Państwowe Porty Lotnicze. Dokument nie przesądza co prawda o losach PPL. Mowa w nim jednak o zwiększeniu znaczenia lotnisk regionalnych - niewykluczone że przez przekazanie udziałów będących obecnie w rękach PPL samorządom.

Dużo kontrowersji wywołuje to, co resort nazywa "wpływaniem na popyt na transport". Eksperci dowodzą, że aby uniknąć zakorkowania ulic, w przyszłości nieuniknione będzie nałożenie większych podatków na użytkowników dróg. Płacić będą za każdy przejechany odcinek. Resort postuluje także wprowadzanie opłat parkingowych w centrach miast. - Chcemy, aby coraz częściej korzystano z transportu ekologicznego, w tym komunikacji publicznej - mówi Ryszard Krystek, wiceminister infrastruktury. W dokumencie mowa również o większym wsparciu dla kolei (m.in. przez projekty służące redukcji energochłonności tego sektora).

Część postulatów zawartych w "Polityce" znajdzie się w Narodowym Planie Rozwoju na lata 2007-2013. - Inwestycji nie zobaczymy z dnia na dzień, jest to dopiero punkt wyjścia do konstruowania projektów - mówi Jarosław Pasek, zastępca dyrektora Departamentu Programowania i Strategii w resorcie. Po dodatkowych konsultacjach strategia ma trafić w kwietniu pod obrady Rady Ministrów, a stamtąd do Sejmu.

Co ciekawe, dokumentu nie krytykuje Platforma Obywatelskiej, która - jak się przypuszcza - uformuje następny rząd. - Dzięki tym zapisom unikniemy zgłaszania nieuzasadnionych potrzeb inwestycyjnych podczas prac nad kolejnymi budżetami - tłumaczy nam pragnący zachować anonimowość ekspert partii.