Niemcy i Wielka Brytania przygotowują się do wyemitowania obligacji 50-letnich. Urzędy odpowiedzialne za sprzedaż papierów skarbowych badają zainteresowanie inwestorów. 50--latki już wyemitowała Francja.
"Najdłuższymi" obligacjami, jakie do tej pory sprzedał polski rząd, są 20-latki. Pierwsza emisja odbyła się wiosną 2002 r. Od tamtego czasu żadnych prób wprowadzenia obligacji o dłuższych terminach do wykupu nie było. Według Piotra Marczaka, wicedyrektora Departamentu Należności i Zobowiązań Finansowych Państwa, jest na to za wcześnie. - Najpierw musimy zwiększyć płynność 20-latek - mówi. - Na ostatniej aukcji, w zeszłym tygodniu, sprzedaliśmy papiery o wartości 1,4 mld zł. To był najlepszy wynik do tej pory - mówi P. Marczak. Według danych MF na koniec listopada ub.r., w posiadaniu inwestorów były 20-latki o wartości 3,1 mld zł (razem z ostatnią emisją 4,5 mld zł). Dla porównania, zadłużenie Skarbu Państwa z tytułu obligacji 2-letnich (zerokuponowych) wynosiło 56,6 mld zł, a 10-letnich - 66,1 mld zł.
Jaka wartość emisji jest konieczna do tego, żeby obligacje stały się płynne? - Nie da się tego jednoznacznie stwierdzić. Wszystko zależy od tego, kto kupuje papiery - twierdzi Tomasz Sikora, szef dilerów obligacji w BRE Banku. - Jeśli trafiają do portfeli krótkoterminowych graczy, to wystarczy nawet emisja rzędu 5 mld zł. Ale jeżeli kupują je długoterminowi inwestorzy, np. fundusze emerytalne, to nawet przy 10-miliardowej emisji obligacje mogą być niepłynne - dodaje.
Tak, niestety, jest w przypadku 20-latek. W zeszłym roku odbyła się tylko jedna aukcja tych papierów (oferta o wartości 1 mld zł). Na ten rok, oprócz przetargu marcowego, planowany jest jeszcze jeden - we wrześniu.
- Handel 20-latkami jest bardzo ograniczony. Niektóre banki w ogóle nie kwotują tych obligacji - twierdzi T. Sikora. Jego zdaniem, nie ma pewności, czy papiery te kiedykolwiek będą płynne. Przypomina, że 10-latki, które MF emituje od lutego 1999 r., stały się płynne po 2-3 latach od pierwszej oferty. P. Marczak jest jednak optymistyczny. - Rynek rozwija się bardzo szybko. Kilka lat temu nikt nie uwierzyłby, że w ogóle będziemy emitować 20-latki - mówi.