Ceny ropy naftowej, benzyny i oleju opałowego znowu pobiły wczoraj rekordy na nowojorskiej giełdzie. Wśród uczestników tego rynku przeważyło bowiem przekonanie, że mimo najlepszych chęci Organizacja Państw Eksporterów Ropy Naftowej (OPEC) nie jest w stanie na tyle zwiększyć wydobycia, by zaspokoić stale rosnący popyt. W dodatku zaniedbania inwestycyjne w Rosji nie pozwolą tam zwiększać produkcji w takim tempie, jak w minionych kilku latach. Na nowojorskiej Mercantile Exchange cena baryłki ropy z dostawą w kwietniu sięgnęła 57,5 USD, a w Londynie baryłka ropy Brent kosztowała w pewnym momencie 56,15 USD.
Bloomberg, PAP