Wydając Citigroup zgodę na akwizycję lokalnego First American Bank w miejscowości Bryan w Teksasie, Rezerwa Federalna napisała w oświadczeniu, że zanim zarząd korporacji pomyśli o kolejnych przejęciach, powinien skoncentrować się na wzmocnieniu kontroli wewnątrz firmy i poprawieniu stosunków z urzędami regulacyjnymi.
Wstrząsające afery
Takie zalecenia są następstwem afer, które w ostatnim roku wstrząsnęły Citigroup. Zaledwie w maju bank wyasygnował blisko 5 mld USD na koszty procesów związanych z udziałem w bankructwie WorldComu i innych skandalach w USA, a już kilka miesięcy później podpadł europejskim urzędom regulacyjnym, przeprowadzając podejrzane, wielomiliardowe transakcje na rynku obligacji. Potem doszły jeszcze kłopoty w Japonii z oddziałem bankowości prywatnej w Tokio.
Insider-trading w grupie
W piątek poinformowano, że Victorowi Menezesowi - byłemu (do stycznia br.) szefowi Citigroup do spraw rynków wschodzących - grozi federalny proces o skorzystanie z informacji niejawnych w celu spekulacyjnej sprzedaży akcji za 29,8 mln USD. Stało się to 18 dni przed upublicznieniem 2,2 mld USD straty banku w Argentynie. 28 marca 2002 roku Menezes sprzedał w dwóch transakcjach 597 tys. walorów swojej firmy. Tego samego dnia zrealizował też opcje na 850 tys. papierów Citigroup. W sumie zarobił 16,2 mln USD. 15 kwietnia 2002 r. bank ogłosił straty za I kwartał w swojej działalności w Argentynie. Tego samego dnia ceny akcji spółki spadły o 1,18 USD i zanotowały 6-tygodniowy "dołek". Menezes w czerwcu 2004 r. stracił funkcję i szansę w wyborach prezesa firmy.