Reklama

Regulacje prawne nie są przeszkodą

W ostatni czwartek, w warszawskiej restauracji Absynt odbyła się kolejna debata PARKIETU. Tym razem goście próbowali znaleźć odpowiedzi na kwestie związane z rozwojem branży funduszy hedgingowych w Polsce.

Publikacja: 19.03.2005 07:34

Krzysztof Stępień: Czy obecne regulacje dają możliwość rozwijania się branży hedgingowej w Polsce. Czy potrzebne są dla niej odrębne regulacje?

Barbara Jawdosiuk: Kwestie związane z funduszami hedgingowymi nie były brane pod uwagę przy tworzeniu polskiego prawa. Polski inwestor ma szeroką ofertę ze strony funduszy zagranicznych typu otwartego, które mogą być zbywane w Polsce na podstawie notyfikacji. Ponadto fundusze zagraniczne mogą wchodzić na nasz rynek przez wprowadzenie tytułów uczestnictwa tych funduszy do publicznego obrotu papierami wartościowymi.

Do urzędu w ostatnim okresie zgłaszają się przedstawiciele funduszy hedgingowych zainteresowani ich dystrybucją w Polsce. Trzeba jednak pamiętać, że zgodnie z obowiązująca ustawą o funduszach inwestycyjnych prowadzenie działalności polegającej na zbieraniu środków pieniężnych celem ich ulokowania w papiery wartościowe i inne prawa majątkowe bez odpowiedniego zezwolenia jest karalne. W związku z tym nie jest możliwa w świetle tego przepisu sprzedaż na terenie Polski tytułów uczestnictwa funduszy hedgingowych, chyba że fundusze hedgingowe jako emitenci papierów wartościowych zostaną dopuszczeni do publicznego obrotu.

Jednocześnie istnieje możliwość wejścia funduszy hedgingowych na nasz rynek pośrednio przez utworzenie polskiego towarzystwa funduszy inwestycyjnych zarządzającego tworzonymi przez siebie funduszami zamkniętymi, które mogłyby dokonywać lokat w fundusze hedgingowe. W tym wypadku, rozstrzygające znaczenie będzie miała forma prawna funduszu hedgingowego i charakter prawny tytułów uczestnictwa, jakie ten fundusz emituje. Tytuły uczestnictwa funduszu hedgingowego muszą się bowiem mieścić w dopuszczalnych przez ustawę o funduszach inwestycyjnych lokatach funduszu zamkniętego.

Zatem z punktu widzenia inwestora najistotniejszą kwestią jest właściwe zaprezentowanie przez fundusz zamknięty, który zamierza lokować aktywa w fundusze hedgingowe, w prospekcie emisyjnym zasad funkcjonowania takiego funduszu, jego strategii inwestycyjnej oraz ryzyka związanego z inwestycją, tak aby inwestor nie kupował "kota w worku", i mógł podjąć decyzję w oparciu o rzetelne dane.

Reklama
Reklama

Krzysztof Stępień: Ale czy takie dość restrykcyjne podejście nie wypacza sensu działania funduszy hedgingowych z zasady cieszących się dużą swobodą, szczególnie w odniesieniu do prowadzonej polityki inwestycyjnej.

Paweł Gieryński: Nie przesadzajmy. Nasze rozwiązania nie różnią się od regulacji w krajach rozwiniętych. Nabywanie tytułu uczestnictwa w funduszach nie jest objęte skomplikowanymi przepisami. Sposoby dystrybucji i ograniczenia są dokładnie takie same w Polsce i innych krajach. Weźmy pod uwagę, że nasz system cały czas się kształtuje, ustawa jest dopiero nowelizowana, system podlega ewolucji. Wydaje się, że więcej problemów nastręcza stworzenie dobrego modelu dystrybuowania tego rodzaju funduszy do inwestorów prywatnych. Instytucje mają większe możliwości "prawidłowej" oceny takich propozycji.

Barbara Jawdosiuk: Istotnie, najbardziej newralgicznym problemem jest dystrybucja. Do naszego urzędu zgłosiły się dwie firmy zamierzające dystrybuować w Polsce tytuły uczestnictwa funduszy zagranicznych, niewykluczone że właśnie funduszy hedgingowych. Mieliśmy możliwość wglądu do projektów umów dystrybucyjnych. Warunki tych umów były bardzo niekorzystne dla klientów, m.in. w zakresie dotyczącym rozstrzygania ewentualnych sporów. Trudno też było jednoznacznie stwierdzić, jaki jest przedmiot tych umów. Także profesjonalizm potencjalnych dystrybutorów budził wątpliwości. Trzeba zatem zachować ostrożność przy rozważaniu kwestii stworzenia możliwości dystrybucji funduszy hedgingowych. Należy podkreślić, że w przypadku udzielania zezwolenia na pośrednictwo w dystrybucji jednostek uczestnictwa polskich funduszy inwestycyjnych urząd wnikliwie analizuje wszystkie procedury przedstawione przez dystrybutorów ubiegających się o licencję, by jak najlepiej sprawdzić procedury obsługi klienta, w tym przepływ pieniędzy inwestora do funduszu. Ponieważ zdarzają się przypadki nieprawidłowości, procedury obowiązujące u pośrednika i w towarzystwie funduszy inwestycyjnych muszą być na tyle dobre, by je wychwycić i usunąć ich źródło. Celem naszych działań jest ochrona interesów uczestników funduszu.

Mirosław Panek: W Stanach Zjednoczonych i w Europie działania nadzorców zmierzają w kierunku zacieśnienia regulacji. Definiuje się minimalny próg inwestycji tak, aby inwestorzy detaliczni nie mieli łatwego dostępu do produktów o podwyższonym ryzyku. Jeśli pozwalamy inwestorom indywidualnym lokować w coś, to muszą mieć oni wszelkie informacje, w co i jak będzie dany podmiot inwestować - detaliści potrzebują ochrony.

Jednocześnie nasze regulacje w odniesieniu do specjalistycznych funduszy mówią o rozszerzeniu możliwości inwestowania. Jest też kwestia uświadamiania stopnia ryzyka związanego z tego rodzaju inwestycjami. Na początek najbezpieczniejszym rozwiązaniem jest fundusz funduszy hedgingowych, w przypadku którego wynik jest wypadkową działalności różnych podmiotów.

Barbara Jawdosiuk: Towarzystwo wprowadzające na rynek nowy fundusz zamknięty, przez cenę emisyjną certyfikatów inwestycyjnych od razu daje sygnał, do jakiej grupy inwestorów oferta jest kierowana. Jeśli cena emisyjna zostanie określona na poziomie 40 tys. euro, spowoduje to naturalną selekcję potencjalnych nabywców certyfikatów.

Reklama
Reklama

Krzysztof Stępień: Czy regulacje polskie nie krępują rozwoju funduszy hedgingowych w Polsce?

Grzegorz Zalewski: Na pewno nie krępują dostępu inwestorów zagranicznych do polskich klientów.

Andrzej Sołdek: Nie ograniczają też możliwości funduszy emerytalnych dotyczących zrobienia ekspozycji na ten rodzaj inwestycji.

Krzysztof Stępień: Czy na gruncie polskiego prawa istnieje możliwość utworzenia funduszu typu hedgingowego?

Barbara Jawdosiuk: Koncepcji, możliwości zastosowania ustawy o funduszach inwestycyjnych jest sporo. Więcej wątpliwości może być w kwestii możliwości inwestycyjnych, ale tu, jeśli dobrze wczytać się w przepisy tej ustawy, to też większych ograniczeń nie ma.

Krzysztof Stępień: Czy ostatnio rzeczywiście pojawia się więcej inicjatyw związanych z segmentem funduszy hedgingowych?

Reklama
Reklama

Barbara Jawdosiuk: Tak. Zgłaszają się firmy zainteresowane dystrybucją funduszy hedgingowych. Widać też zainteresowanie tym tematem w kancelariach prawnych.

Grzegorz Zalewski: Zrównywanie funduszy hedgingowych z funduszami inwestycyjnymi jest błędem. Ta branża na świecie nie podlega takim samym regulacjom jak fundusze inwestycyjne. Nawet Parlament Europejski zaproponował własną nazwę dla tego typu działalności, ale jednolita definicja funduszy hedgingowych rzeczywiście nie istnieje. Według Parlamentu Europejskiego ma być to produkt kierowany do inwestorów kwalifikowanych. Na podstawie memorandum klient ma możliwość oceny, czy warto, czy nie w to wejść. Nigdzie w krajach europejskich nie odbywa to się tak, jak w Polsce, nie próbuje się ograniczać możliwości uczestniczenia w takich przedsięwzięciach.

Paweł Gieryński: Jeśli ktoś ma ochotę nabyć w kraju X, niech nabywa.

Barbara Jawdosiuk: Trzeba wyraźnie rozgraniczyć dwie sprawy. Jak fundusz hedgingowy chce wchodzić na nasz rynek z ofertą tego rodzaju funduszy i wyszukiwać klientów, to mamy do czynienia z publicznym zbieraniem środków pieniężnych z przeznaczeniem na lokaty w papiery wartościowe, a takie czynności dokonywane bez zezwolenia są w świetle ustawy o funduszach inwestycyjnych zabronione. Jeśli inwestor sam szuka takich propozycji inwestycyjnych, jest to jego własna, świadoma decyzja. W takim przypadku powinien jednak wiedzieć, że nie może oczekiwać ochrony z naszej strony.

Krzysztof Stępień: Takie postawienie sprawy wydaje się logiczne, ale czy w praktyce istnieje możliwość wyeliminowania podmiotów sprzedających takie produkty z rynku bez zezwolenia Komisji?

Reklama
Reklama

Mirosław Panek: Trzeba znaleźć 300 klientów takiej firmy i wtedy wiadomo, że mamy do czynienia z ofertą publiczną.

Barbara Jawdosiuk: Problem polega na dowodach. Jeśli nie można ich znaleźć, to trudno mówić o wyciąganiu konsekwencji czy karaniu. Jeśli fundusz hedingowy zbiera środki pieniężne od polskich inwestorów i lokuje je na rynku polskim, znalezienie dowodów jest prostsze, ale jeśli inwestycji dokonuje na rynkach zagranicznych, to z dostępem do odpowiednich dowodów może być problem.

Paweł Gieryński: Jeśli nawet wprowadzimy przepis o wymogach majątkowych (na wzór istniejących w Stanach Zjednoczonych) przy inwestowaniu w fundusze hedgingowe, będzie on dotyczyć jedynie relacji między podmiotami regulowanymi przez polskiego regulatora. Natomiast nie będzie dotyczyć podmiotów zagranicznych.

Mirosław Panek: Ważna jest też kwestia przepisów odnoszących się do możliwości dystrybucji, reklamy produktów inwestycyjnych. Na fundusze inwestycyjne nałożone są ograniczenia dotyczące tego, w jaki sposób można się reklamować, jakie metody reklamy są niedopuszczalne. Pamiętajmy, że tych produktów nie da się sprzedawać tak jak proszków do prania. Przy spełnieniu kryterium minimum przyzwoitości w zakresie reklamy i minimum przyzwoitości w prowadzeniu takich wehikułów inwestycyjnych, to klienci powinni decydować o tym, na co jest popyt, a na co go nie ma.

Krzysztof Stepień: Czy i gdzie w Polsce jest rynek na produkty funduszy hedgingowych? Gdzie tkwi potencjał rozwoju tej branży?

Reklama
Reklama

Paweł Gieryński: Zwróćmy uwagę na to, jakie są źródła kapitału płynącego do funduszy hedgingowych na świecie? Większość pochodzi od innych instytucji finansowych. Pojawiają się wyspecjalizowani inwestorzy, którzy stają się pośrednikami i biorą na siebie odpowiedzialność za sprzedawany produkt i za to, że zapewni się im odpowiednią ochronę.

Mirosław Panek: Po okresie kiedy fundusze hedgingowe były dostępne jedynie dla najbardziej wyrafinowanych inwestorów, dziś zyskują coraz większą popularność, a głównym źródłem środków wpłacanych w Stanach Zjednoczonych do tych instytucji są fundusze emerytalne. W Polsce ciągle jesteśmy daleko od tego. Pamiętajmy też, że stopy zwrotu mają tendencję do spłaszczania się w warunkach rosnących aktywów, a ostatnie lata przyniosły szybki wzrost aktywów zarządzanych przez fundusze hedgingowe.

W Polsce nie ma inwestorów instytucjonalnych takich jak fundacje, które początkowo napędzały wzrost aktywów funduszy hedgingowych. Natomiast fundusze emerytalne w Stanach Zjednoczonych są w zupełnie innej fazie rozwoju niż fundusze w Europie. Polskie fundusze emerytalne są dwie epoki do tyłu, aby móc inwestować w takie przedsięwzięcia. Zatem zostaje jedynie polski inwestor detaliczny.

Paweł Gieryński: Na świecie inwestycje w fundusze hedgingowe są często inwestycjami w "zagregowane" fundusze, z reguły mniej ryzykowne. Tak jest w Stanach Zjednoczonych. W tym wypadku mogą być one atrakcyjne również dla polskich instytucji. Jest jedynie kwestia znalezienia odpowiedniego dla nich "opakowania". Jest też wiele funduszy o gwarantowanej wypłacie, które mogą być dla instytucji interesujące.

Adam Kałdus: Pominę zagadnienia prawne, a skoncentruję się na zagadnieniach ekonomicznych. Nie ma przeszkód, by fundusz emerytalny pośrednio inwestował w branżę funduszy hedgingowych. Dokonując takiej inwestycji powinien uwzględnić jej wpływ na ryzyko całego swojego portfela lokat. Fakt, że pojedynczy instrument jest stosunkowo ryzykowny, nie oznacza, że nie może zmniejszyć ryzyka całości portfela poprzez ujemną korelację z innymi jego składnikami. W tym celu fundusz musi jednak posiadać informacje związane ze strategią takiego funduszu. Na bazie tej analizy może podjąć decyzję, jaką część swoich aktywów chce zaangażować. Obowiązują podobne reguły, jak w przypadku wszystkich innych inwestycji: analiza wpływu na ryzyko portfela, kosztów, potencjalnych korzyści.

Reklama
Reklama

Paweł Gieryński: Zgoda. Ale jeśli zamknięty fundusz hedgingowy inwestuje w inne fundusze hedgingowe, jest to zupełnie dopuszczalne. Certyfikat wystawiony przez taki podmiot może nabyć fundusz emerytalny. Problem pojawia się na poziomie kosztów - muszą pojawić się dodatkowe opłaty związane z takim przedsięwzięciem. Utworzenie funduszu inwestycyjnego zamkniętego pociąga za sobą pewne obciążenia finansowe. Ale jeśli wiemy, że na rynku jest duży popyt na dany instrument, koszty te mogą być do pokonania. Natomiast przy małej skali działania może się to nie opłacać.

Krzysztof Stępień: Czy taki popyt rzeczywiście drzemie w funduszach emerytalnych?

Andrzej Sołdek: Fundusze hedgingowe przedstawiane są jako mechanizm generowania wysokich stóp zwrotu. Cechą wspólną tej kategorii funduszy jest posługiwanie sie narzędziami inwestycyjnymi, takimi jak kredytowanie, krótka sprzedaż czy inwestycje w derywatywy. Są to narzędzia, które same z siebie nie gwarantują sukcesu. Muszą być używane prawidłowo, aby osiągnąć pozytywne wyniki inwestycyjne. Jednocześnie możliwość wykorzystania tych narzędzi jest ograniczona dla funduszy emerytalnych. Dlatego też mogą być zainteresowane tą formą prawną. Kolejnym aspektem jest ocena osiąganych wyników inwestycyjnych przez fundusze typu hedge. Analizy na różnych próbach dostarczają różnych ocen. Nie potwierdzają generowania dodatniej alfy, pokazuja outperformace indeksów tylko przy określonym typie zachowań rynków. Dodatkowo wskazują na fakt, że do oceny wyników funduszy typu hedge nie należy stosować klasycznych metod używanych dla tradycyjnych aktywów. Kolejną wadą jest arbitralność włączania wyników funduszy, pomijanie funduszy bankrutujacych i włączanie tylko wyników funduszy, które odniosły sukces. Konieczne jest wypracowanie standardu prezentacji wyników dla zwiększenia ich wiarygodności.

Krzysztof Stępień: Jakie elementy byłyby decydujące przy ocenie oferty funduszu hedgingowego przez fundusz emerytalny?

Andrzej Sołdek: Mamy określoną politykę, która wskazuje elementy oceny wszystkich możliwości inwestycyjnych. Jeśli wiemy, na jakie czynniki chcemy mieć ekspozycję, to wtedy szukamy odpowiedniej formy prawnej, by to zrobić. Oferta funduszy hedgingowych musi być dopasowana do naszej strategii inwestycyjnej, którą stosujemy. Jeśli rzeczywiście będzie zbieżna, zaczynamy ocenę instytucji odpowiedzialnej za wykonanie proponowanej przez nią strategii. Musi mieć jakąś historię, pokazać korzystne wyniki itp. Następnie w grę wchodzi czynnik kosztowy - jeśli do osiągnięcia jest określona stopa zwrotu, to rodzi się pytanie, czy nie zostanie ona w dużym stopniu "zjedzona" przez wysokie koszty? Jesteśmy właśnie w trakcie analizowania takiej propozycji.

Krzysztof Stępień: Czy propozycja, o której Pan mówi, jest polska czy zagraniczna?

Andrzej Sołdek: Zagraniczna. Istotne przy analizie inwestowania w fundusze hedgingowe jest dochodzenie do tego, jakie warunki musi spełniać oferta, co w niej musi być określone, aby w ogóle pojawiło się zainteresowanie. Kolejnym krokiem jest ocena atrakcyjności oczekiwanej stopy zwrotu i ryzyka. Istotnym elementem przy nowych typach inwestycji jest możliwosć kontrolowania realizacji zaakceptowanej strategii inwestycyjnej poprzez uczestniczenie w Radzie Inwestorów czy innych tego typu ciałach.

Mirosław Panek: Wspomniany został problem doboru próbek do oceny efektywności działania funduszy hedgingowych. Statystyka pokazuje, że z pięciu losowo wybranych podmiotów, za rok będą działały tylko cztery. Nie ma żadnego porównania co do jakości i kompletności danych dotyczących osiąganych wyników, jeśli chodzi o sektor funduszy hedgingowych i inwestycyjnych.

Paweł Gieryński: Zauważmy jednak, skąd się wziął wzrost popularności funduszy private equity, które teoretycznie nie podlegają scentralizowanym regulacjom. Klienci zaczęli przyzwyczajać się do tego, że istnieją zasady samoregulacji w branży, pojawiła się świadomość rygorystycznych przepisów definiowanych przez stowarzyszenia funduszy private equity. Podejście inwestorów jest takie, że jeśli ktoś tych przepisów czy rekomendacji nie stosuje, nie warto w niego inwestować. Podobne zjawiska pojawiają się właśnie w środowisku funduszy hedgingowych. Nie wykrystalizują się one jednak wcześniej niż w ciągu 2-3 lat.

Grzegorz Zalewski: Wracając do kwestii statystyk i analiz. Liczbę funduszy hedgingowych ocenia się obecnie na 8-10 tys. To oznacza ogromne bogactwo strategii i na pewno nie wszystkie przynoszą zyski. Jednak stwarza to możliwość wyboru i analityk pracujący w funduszu emerytalnym może ocenić, czy daną inwestycję należy wybrać, czy też nie. Branża hedgingowa to nie jest żaden ogólny worek, gdzie wszyscy stosują jedynie krótką sprzedaż czy korzystają z bardzo wysokiej dźwigni finansowej. Mamy wiele strategii bezpiecznych, gdzie ryzyko straty jest bardzo ograniczone.

Mirosław Panek: Stopy zwrotu z funduszy hedgingowych w 2004 r. pokazują, że fundusze hedgingowe na świecie "zapychają się". Już kilka lat temu wydawało się, że stają się zbyt popularne. Być może zajmujemy się zatem modą, która trwa dłużej niż moda na spółki internetowe i za kilka lat okaże się, że stopy zwrotu mogą nie być satysfakcjonujące.

Andrzej Sołdek: Badania pokazują, że nie jest to wehikuł, który daje gwarancję osiągnięcia

100-proc. sukcesu. Fundusze hedgingowe są zatem takim samym przedmiotem inwestycyjnym jak inne instrumenty finansowe i muszą podlegać takiej samej ocenie jak one.

Adam Kałdus: Ryzyko w ich przypadku musi być w pewien sposób możliwe do oszacowania. To chyba największy mankament tego rodzaju funduszy. Samo mówienie, że w coś się będzie inwestować, to jeszcze nie jest żadna strategia.

Grzegorz Zalewski: To nie jest tak, że ryzyka nie da się oszacować. Z dokumentów funduszu można się dowiedzieć, jaką strategię będą realizować i na tej podstawie oszacować ryzyko. Wiele podmiotów jest audytowanych przez renomowane firmy. To zwiększa ich wiarygodność.

Adam Kałdus: Nie widzę przeszkód, aby polskie fundusze emerytalne nie mogły na przykład 1% aktywów ulokować pośrednio w funduszach hedgingowych. To jest tylko kwestia oceny atrakcyjności takiej propozycji.

Paweł Gieryński: Pamiętajmy przy takich ocenach, że portfele funduszy hedgingowych są modyfikowane, zależnie od cyklu, w którym znajduje się rynek.

Grzegorz Zalewski: Z oceną funduszu hedgingowego jest tak samo, jak z akcjami spółki. Jedziemy do firmy i chcemy zdobyć jak najwięcej informacji o niej. Potem albo w to wchodzimy, albo nie. I tak samo jest z funduszem.

Mirosław Panek: W odniesieniu do inwestorów instytucjonalnych mamy warunek, aby zatrudniały osoby, które są licencjonowanymi doradcami. Mają one praktykę na rynku i powinny umieć wybrać dobrą inwestycję bez względu na to, czy jest to fundusz hedgingowy czy cokolwiek innego.

Adam Kałdus: Ale czy pojedynczy fundusz hedgingowy udostępnia wystarczającą ilość informacji do oceny poziomu ryzyka, jakie ponosi?

Mirosław Panek: Wydaje mi się, że instytucje są w stanie racjonalnie ocenić propozycje inwestycyjne. Problem pozostaje jednak z dostępem inwestorów indywidualnych, detalicznych do bardziej wyrafinowanych produktów.

Grzegorz Zalewski: Ale większość funduszy hedgingowych nie chce detalu, skupiają się na zamożnych klientach.

Adam Kałdus: Dlaczego fundusze hedgingowe nie działają według standardów informacyjnych zbliżonych do funduszy inwestycyjnych?

Krzysztof Stępień: Czy to nie jest tak, że działające w Polsce instytucje finansowe, inwestorzy narzekają, że regulacje ograniczają możliwości inwestowania, ale z drugiej strony nie rodzi się chęć poszukiwania nowych możliwości inwestycyjnych?

Andrzej Sołdek: My oceniamy wszystkie inwestycje, które się pojawiają. Ale nie można traktować funduszy emerytalnych jedynie jako dawców kapitału, którzy wszystko kupią.

Grzegorz Zalewski: W Polsce jest rynek zamożnego klienta, bardzo duży i bardzo aktywny. Na razie w Polsce takie grono osób ma problem ze znalezieniem odpowiedniego funduszu, trudności z lokowaniem w fundusze hedgingowe. Ale może to zrobić bez problemu np. w Szwajcarii.

Mirosław Panek: Jeśli nagle pojawia się jakiś nowy obszar działania i są na rynku ludzie, którzy by chcieli inwestować w takie produkty, bo w gazetach czytają, że na Zachodzie ta branża szybko się rozwija, to jest to pole do popisu dla ludzi je sprzedających, by przedstawić atrakcyjną i dopuszczalną prawem ofertę. Ale w takich warunkach pojawiają się też podmioty nierzetelne, chcące skorzystać na tym trendzie i na ludzkiej naiwności.

Barbara Jawdosiuk: Musimy też brać jednak pod uwagę, że nie każdy zarządzający funduszem hedgingowym jest profesjonalistą. Zła inwestycja może oznaczać, że klient zostanie z niczym. Zauważmy, jaki problem jest ze szkoleniem dystrybutorów produktów finansowych w Polsce.

Inwestorzy często nie rozróżniają funduszy inwestycyjnych i kapitałowych. Często agent oferujący produkt sam ich nie odróżnia.

Mirosław Panek: Widzę jedną możliwość, która w pewnym stopniu może wyeliminować ryzyko związane z funduszami hedgingowymi - trzeba zacząć od funduszu funduszy hedgingowych.

Byłbym sceptyczny co do liczby funduszy, które można w Polsce zaoferować. Trzeba też zwrócić uwagę na fakt, że klientowi detalicznemu trudno wytłumaczyć pewne rzeczy związane ze strategią inwestycyjną. Przeciętny klient raczej nie zrozumie specyfiki funkcjonowania funduszu dokonującego arbitrażu.

Grzegorz Zalewski: To nie jest żaden argument, bo tak samo trudno w prosty sposób wytłumaczyć, skąd się biorą zyski tradycyjnych funduszy pieniężnych.

Paweł Gieryński: Z punktu widzenia przygotowania odpowiedniej oferty funduszu hedgingowego musimy mówić o odpowiednio dużym popycie, by mogły być zamortyzowane koszty przygotowania i prowadzenia takiego przedsięwzięcia.

Konkluzje

- Możliwości blokowania dostępu do rynku firm nie posiadających zgody Komisji Papierów Wartościowych i Giełd na dystrybucję produktów finansowych w praktyce są ograniczone.

- Ustawa o funduszach inwestycyjnych stwarza ramy prawne do prowadzenia działalności w oparciu o idee funduszu hedgingowego.

- Branży funduszy hedgingowych w najbliższym czasie nie czeka w Polsce wielki boom, gdyż jest przez dużych inwestorów instytucjonalnych traktowana z pewną nieufnością. Większy potencjał wykazuje segment zamożnych klientów, ale tu nie do końca jasne są przepisy dotyczące dystrybucji tego rodzaju produktów.

- Nie ma przeszkód, aby fundusze emerytalne włączyły do swoich portfeli fundusze hedgingowe. Zależeć to będzie głównie od tego, czy będą spełniać kryteria stosowane przy wyborze inwestycji przez fundusze emerytalne oraz od "opakowania" takiego przedsięwzięcia.

- Stworzenie w Polsce przedsięwzięcia opartego na funduszach hedgingowych przy obecnych regulacjach wymaga popytu w odpowiedniej skali, tak by pojawiła się możliwość pokrycia dodatkowych kosztów związanych ze spełnieniem wymogów regulatora.

- Otwartym pytaniem pozostało, czy czekać, aż się pojawi popyt na tego rodzaju formy inwestowania, czy wkładać wysiłek w jego wygenerowanie.

- Grzegorz Zalewski, doradca zarządu Alternative

Investment Services, niezależnej firmy doradztwa

finansowego, działającej w obszarze inwestycji

alternatywnych:

Branża hedgingowa to nie jest żaden ogólny worek, gdzie wszyscy stosują jedynie krótką sprzedaż czy korzystają z bardzo wysokiej dźwigni finansowej. Mamy wiele strategii bezpiecznych, gdzie ryzyko straty jest bardzo ograniczone.

- Adam Kałdus, dyrektor Departamentu Nadzoru

Funduszy Emerytalnych Urzędu Komisji Nadzoru

Ubezpieczeń i Funduszy Emerytalnych:

Nie ma przeszkód, by fundusz emerytalny pośrednio inwestował w branżę funduszy hedgingowych. Dokonując takiej inwestycji powinien uwzględnić jej wpływ na ryzyko całego swojego portfela lokat.

- Paweł Gieryński, partner w Copernicus Partners,

firmie świadczącej usługi finansowe w krajach

Europy Środkowowschodniej specjalizującej się

w zarządzaniu inwestycjami alternatywnymi:

Z punktu widzenia przygotowania właściwej oferty funduszu hedgingowego musimy mówić o odpowiednio dużym popycie, by mogły zostać zamortyzowane koszty przygotowania i prowadzenia takiego przedsięwzięcia.

- Mirosław Panek, prezes ING TFI, zajmującego

drugą pozycję na rynku funduszy inwestycyjnych

w Polsce pod względem zgromadzonych aktywów (4,7 mld zł):

Wydaje mi się, że instytucje są w stanie racjonalnie ocenić propozycje inwestycyjne. Problem pozostaje jednak z dostępem inwestorów indywidualnych, detalicznych do bardziej wyrafinowanych produktów.

- Andrzej Sołdek, wiceprezes zarządu PTE PZU,

trzeciego największego pod względem

aktywów funduszu emerytalnego w Polsce:

Istotne przy analizie inwestowania w fundusze hedgingowe jest dochodzenie do tego, jakie warunki musi spełniać oferta, co w niej musi być określone, aby w ogóle pojawiło się zainteresowanie nią. Kolejnym krokiem jest ocena atrakcyjności oczekiwanej stopy zwrotu i ryzyka.

- Barbara Jawdosiuk, dyrektor Departamentu

Funduszy Inwestycyjnych Komisji Papierów

Wartościowych i Giełd,

Jak fundusz hedgingowy chce wchodzić na nasz rynek z ofertą tego rodzaju funduszy i wyszukiwać klientów, to mamy do czynienia z publicznym zbieraniem środków pieniężnych z przeznaczeniem na lokaty w papiery wartościowe, a takie czynności dokonywane bez zezwolenia są w świetle ustawy o funduszach inwestycyjnych zabronione.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama