Paweł Gieryński: Zgoda. Ale jeśli zamknięty fundusz hedgingowy inwestuje w inne fundusze hedgingowe, jest to zupełnie dopuszczalne. Certyfikat wystawiony przez taki podmiot może nabyć fundusz emerytalny. Problem pojawia się na poziomie kosztów - muszą pojawić się dodatkowe opłaty związane z takim przedsięwzięciem. Utworzenie funduszu inwestycyjnego zamkniętego pociąga za sobą pewne obciążenia finansowe. Ale jeśli wiemy, że na rynku jest duży popyt na dany instrument, koszty te mogą być do pokonania. Natomiast przy małej skali działania może się to nie opłacać.
Krzysztof Stępień: Czy taki popyt rzeczywiście drzemie w funduszach emerytalnych?
Andrzej Sołdek: Fundusze hedgingowe przedstawiane są jako mechanizm generowania wysokich stóp zwrotu. Cechą wspólną tej kategorii funduszy jest posługiwanie sie narzędziami inwestycyjnymi, takimi jak kredytowanie, krótka sprzedaż czy inwestycje w derywatywy. Są to narzędzia, które same z siebie nie gwarantują sukcesu. Muszą być używane prawidłowo, aby osiągnąć pozytywne wyniki inwestycyjne. Jednocześnie możliwość wykorzystania tych narzędzi jest ograniczona dla funduszy emerytalnych. Dlatego też mogą być zainteresowane tą formą prawną. Kolejnym aspektem jest ocena osiąganych wyników inwestycyjnych przez fundusze typu hedge. Analizy na różnych próbach dostarczają różnych ocen. Nie potwierdzają generowania dodatniej alfy, pokazuja outperformace indeksów tylko przy określonym typie zachowań rynków. Dodatkowo wskazują na fakt, że do oceny wyników funduszy typu hedge nie należy stosować klasycznych metod używanych dla tradycyjnych aktywów. Kolejną wadą jest arbitralność włączania wyników funduszy, pomijanie funduszy bankrutujacych i włączanie tylko wyników funduszy, które odniosły sukces. Konieczne jest wypracowanie standardu prezentacji wyników dla zwiększenia ich wiarygodności.
Krzysztof Stępień: Jakie elementy byłyby decydujące przy ocenie oferty funduszu hedgingowego przez fundusz emerytalny?
Andrzej Sołdek: Mamy określoną politykę, która wskazuje elementy oceny wszystkich możliwości inwestycyjnych. Jeśli wiemy, na jakie czynniki chcemy mieć ekspozycję, to wtedy szukamy odpowiedniej formy prawnej, by to zrobić. Oferta funduszy hedgingowych musi być dopasowana do naszej strategii inwestycyjnej, którą stosujemy. Jeśli rzeczywiście będzie zbieżna, zaczynamy ocenę instytucji odpowiedzialnej za wykonanie proponowanej przez nią strategii. Musi mieć jakąś historię, pokazać korzystne wyniki itp. Następnie w grę wchodzi czynnik kosztowy - jeśli do osiągnięcia jest określona stopa zwrotu, to rodzi się pytanie, czy nie zostanie ona w dużym stopniu "zjedzona" przez wysokie koszty? Jesteśmy właśnie w trakcie analizowania takiej propozycji.
Krzysztof Stępień: Czy propozycja, o której Pan mówi, jest polska czy zagraniczna?
Andrzej Sołdek: Zagraniczna. Istotne przy analizie inwestowania w fundusze hedgingowe jest dochodzenie do tego, jakie warunki musi spełniać oferta, co w niej musi być określone, aby w ogóle pojawiło się zainteresowanie. Kolejnym krokiem jest ocena atrakcyjności oczekiwanej stopy zwrotu i ryzyka. Istotnym elementem przy nowych typach inwestycji jest możliwosć kontrolowania realizacji zaakceptowanej strategii inwestycyjnej poprzez uczestniczenie w Radzie Inwestorów czy innych tego typu ciałach.
Mirosław Panek: Wspomniany został problem doboru próbek do oceny efektywności działania funduszy hedgingowych. Statystyka pokazuje, że z pięciu losowo wybranych podmiotów, za rok będą działały tylko cztery. Nie ma żadnego porównania co do jakości i kompletności danych dotyczących osiąganych wyników, jeśli chodzi o sektor funduszy hedgingowych i inwestycyjnych.
Paweł Gieryński: Zauważmy jednak, skąd się wziął wzrost popularności funduszy private equity, które teoretycznie nie podlegają scentralizowanym regulacjom. Klienci zaczęli przyzwyczajać się do tego, że istnieją zasady samoregulacji w branży, pojawiła się świadomość rygorystycznych przepisów definiowanych przez stowarzyszenia funduszy private equity. Podejście inwestorów jest takie, że jeśli ktoś tych przepisów czy rekomendacji nie stosuje, nie warto w niego inwestować. Podobne zjawiska pojawiają się właśnie w środowisku funduszy hedgingowych. Nie wykrystalizują się one jednak wcześniej niż w ciągu 2-3 lat.
Grzegorz Zalewski: Wracając do kwestii statystyk i analiz. Liczbę funduszy hedgingowych ocenia się obecnie na 8-10 tys. To oznacza ogromne bogactwo strategii i na pewno nie wszystkie przynoszą zyski. Jednak stwarza to możliwość wyboru i analityk pracujący w funduszu emerytalnym może ocenić, czy daną inwestycję należy wybrać, czy też nie. Branża hedgingowa to nie jest żaden ogólny worek, gdzie wszyscy stosują jedynie krótką sprzedaż czy korzystają z bardzo wysokiej dźwigni finansowej. Mamy wiele strategii bezpiecznych, gdzie ryzyko straty jest bardzo ograniczone.
Mirosław Panek: Stopy zwrotu z funduszy hedgingowych w 2004 r. pokazują, że fundusze hedgingowe na świecie "zapychają się". Już kilka lat temu wydawało się, że stają się zbyt popularne. Być może zajmujemy się zatem modą, która trwa dłużej niż moda na spółki internetowe i za kilka lat okaże się, że stopy zwrotu mogą nie być satysfakcjonujące.
Andrzej Sołdek: Badania pokazują, że nie jest to wehikuł, który daje gwarancję osiągnięcia
100-proc. sukcesu. Fundusze hedgingowe są zatem takim samym przedmiotem inwestycyjnym jak inne instrumenty finansowe i muszą podlegać takiej samej ocenie jak one.
Adam Kałdus: Ryzyko w ich przypadku musi być w pewien sposób możliwe do oszacowania. To chyba największy mankament tego rodzaju funduszy. Samo mówienie, że w coś się będzie inwestować, to jeszcze nie jest żadna strategia.
Grzegorz Zalewski: To nie jest tak, że ryzyka nie da się oszacować. Z dokumentów funduszu można się dowiedzieć, jaką strategię będą realizować i na tej podstawie oszacować ryzyko. Wiele podmiotów jest audytowanych przez renomowane firmy. To zwiększa ich wiarygodność.
Adam Kałdus: Nie widzę przeszkód, aby polskie fundusze emerytalne nie mogły na przykład 1% aktywów ulokować pośrednio w funduszach hedgingowych. To jest tylko kwestia oceny atrakcyjności takiej propozycji.
Paweł Gieryński: Pamiętajmy przy takich ocenach, że portfele funduszy hedgingowych są modyfikowane, zależnie od cyklu, w którym znajduje się rynek.
Grzegorz Zalewski: Z oceną funduszu hedgingowego jest tak samo, jak z akcjami spółki. Jedziemy do firmy i chcemy zdobyć jak najwięcej informacji o niej. Potem albo w to wchodzimy, albo nie. I tak samo jest z funduszem.
Mirosław Panek: W odniesieniu do inwestorów instytucjonalnych mamy warunek, aby zatrudniały osoby, które są licencjonowanymi doradcami. Mają one praktykę na rynku i powinny umieć wybrać dobrą inwestycję bez względu na to, czy jest to fundusz hedgingowy czy cokolwiek innego.
Adam Kałdus: Ale czy pojedynczy fundusz hedgingowy udostępnia wystarczającą ilość informacji do oceny poziomu ryzyka, jakie ponosi?
Mirosław Panek: Wydaje mi się, że instytucje są w stanie racjonalnie ocenić propozycje inwestycyjne. Problem pozostaje jednak z dostępem inwestorów indywidualnych, detalicznych do bardziej wyrafinowanych produktów.
Grzegorz Zalewski: Ale większość funduszy hedgingowych nie chce detalu, skupiają się na zamożnych klientach.
Adam Kałdus: Dlaczego fundusze hedgingowe nie działają według standardów informacyjnych zbliżonych do funduszy inwestycyjnych?
Krzysztof Stępień: Czy to nie jest tak, że działające w Polsce instytucje finansowe, inwestorzy narzekają, że regulacje ograniczają możliwości inwestowania, ale z drugiej strony nie rodzi się chęć poszukiwania nowych możliwości inwestycyjnych?
Andrzej Sołdek: My oceniamy wszystkie inwestycje, które się pojawiają. Ale nie można traktować funduszy emerytalnych jedynie jako dawców kapitału, którzy wszystko kupią.
Grzegorz Zalewski: W Polsce jest rynek zamożnego klienta, bardzo duży i bardzo aktywny. Na razie w Polsce takie grono osób ma problem ze znalezieniem odpowiedniego funduszu, trudności z lokowaniem w fundusze hedgingowe. Ale może to zrobić bez problemu np. w Szwajcarii.
Mirosław Panek: Jeśli nagle pojawia się jakiś nowy obszar działania i są na rynku ludzie, którzy by chcieli inwestować w takie produkty, bo w gazetach czytają, że na Zachodzie ta branża szybko się rozwija, to jest to pole do popisu dla ludzi je sprzedających, by przedstawić atrakcyjną i dopuszczalną prawem ofertę. Ale w takich warunkach pojawiają się też podmioty nierzetelne, chcące skorzystać na tym trendzie i na ludzkiej naiwności.
Barbara Jawdosiuk: Musimy też brać jednak pod uwagę, że nie każdy zarządzający funduszem hedgingowym jest profesjonalistą. Zła inwestycja może oznaczać, że klient zostanie z niczym. Zauważmy, jaki problem jest ze szkoleniem dystrybutorów produktów finansowych w Polsce.
Inwestorzy często nie rozróżniają funduszy inwestycyjnych i kapitałowych. Często agent oferujący produkt sam ich nie odróżnia.
Mirosław Panek: Widzę jedną możliwość, która w pewnym stopniu może wyeliminować ryzyko związane z funduszami hedgingowymi - trzeba zacząć od funduszu funduszy hedgingowych.
Byłbym sceptyczny co do liczby funduszy, które można w Polsce zaoferować. Trzeba też zwrócić uwagę na fakt, że klientowi detalicznemu trudno wytłumaczyć pewne rzeczy związane ze strategią inwestycyjną. Przeciętny klient raczej nie zrozumie specyfiki funkcjonowania funduszu dokonującego arbitrażu.
Grzegorz Zalewski: To nie jest żaden argument, bo tak samo trudno w prosty sposób wytłumaczyć, skąd się biorą zyski tradycyjnych funduszy pieniężnych.
Paweł Gieryński: Z punktu widzenia przygotowania odpowiedniej oferty funduszu hedgingowego musimy mówić o odpowiednio dużym popycie, by mogły być zamortyzowane koszty przygotowania i prowadzenia takiego przedsięwzięcia.
Konkluzje
- Możliwości blokowania dostępu do rynku firm nie posiadających zgody Komisji Papierów Wartościowych i Giełd na dystrybucję produktów finansowych w praktyce są ograniczone.
- Ustawa o funduszach inwestycyjnych stwarza ramy prawne do prowadzenia działalności w oparciu o idee funduszu hedgingowego.
- Branży funduszy hedgingowych w najbliższym czasie nie czeka w Polsce wielki boom, gdyż jest przez dużych inwestorów instytucjonalnych traktowana z pewną nieufnością. Większy potencjał wykazuje segment zamożnych klientów, ale tu nie do końca jasne są przepisy dotyczące dystrybucji tego rodzaju produktów.
- Nie ma przeszkód, aby fundusze emerytalne włączyły do swoich portfeli fundusze hedgingowe. Zależeć to będzie głównie od tego, czy będą spełniać kryteria stosowane przy wyborze inwestycji przez fundusze emerytalne oraz od "opakowania" takiego przedsięwzięcia.
- Stworzenie w Polsce przedsięwzięcia opartego na funduszach hedgingowych przy obecnych regulacjach wymaga popytu w odpowiedniej skali, tak by pojawiła się możliwość pokrycia dodatkowych kosztów związanych ze spełnieniem wymogów regulatora.
- Otwartym pytaniem pozostało, czy czekać, aż się pojawi popyt na tego rodzaju formy inwestowania, czy wkładać wysiłek w jego wygenerowanie.
- Grzegorz Zalewski, doradca zarządu Alternative
Investment Services, niezależnej firmy doradztwa
finansowego, działającej w obszarze inwestycji
alternatywnych:
Branża hedgingowa to nie jest żaden ogólny worek, gdzie wszyscy stosują jedynie krótką sprzedaż czy korzystają z bardzo wysokiej dźwigni finansowej. Mamy wiele strategii bezpiecznych, gdzie ryzyko straty jest bardzo ograniczone.
- Adam Kałdus, dyrektor Departamentu Nadzoru
Funduszy Emerytalnych Urzędu Komisji Nadzoru
Ubezpieczeń i Funduszy Emerytalnych:
Nie ma przeszkód, by fundusz emerytalny pośrednio inwestował w branżę funduszy hedgingowych. Dokonując takiej inwestycji powinien uwzględnić jej wpływ na ryzyko całego swojego portfela lokat.
- Paweł Gieryński, partner w Copernicus Partners,
firmie świadczącej usługi finansowe w krajach
Europy Środkowowschodniej specjalizującej się
w zarządzaniu inwestycjami alternatywnymi:
Z punktu widzenia przygotowania właściwej oferty funduszu hedgingowego musimy mówić o odpowiednio dużym popycie, by mogły zostać zamortyzowane koszty przygotowania i prowadzenia takiego przedsięwzięcia.
- Mirosław Panek, prezes ING TFI, zajmującego
drugą pozycję na rynku funduszy inwestycyjnych
w Polsce pod względem zgromadzonych aktywów (4,7 mld zł):
Wydaje mi się, że instytucje są w stanie racjonalnie ocenić propozycje inwestycyjne. Problem pozostaje jednak z dostępem inwestorów indywidualnych, detalicznych do bardziej wyrafinowanych produktów.
- Andrzej Sołdek, wiceprezes zarządu PTE PZU,
trzeciego największego pod względem
aktywów funduszu emerytalnego w Polsce:
Istotne przy analizie inwestowania w fundusze hedgingowe jest dochodzenie do tego, jakie warunki musi spełniać oferta, co w niej musi być określone, aby w ogóle pojawiło się zainteresowanie nią. Kolejnym krokiem jest ocena atrakcyjności oczekiwanej stopy zwrotu i ryzyka.
- Barbara Jawdosiuk, dyrektor Departamentu
Funduszy Inwestycyjnych Komisji Papierów
Wartościowych i Giełd,
Jak fundusz hedgingowy chce wchodzić na nasz rynek z ofertą tego rodzaju funduszy i wyszukiwać klientów, to mamy do czynienia z publicznym zbieraniem środków pieniężnych z przeznaczeniem na lokaty w papiery wartościowe, a takie czynności dokonywane bez zezwolenia są w świetle ustawy o funduszach inwestycyjnych zabronione.