Trend spadkowy, który trwa od początku marca zmniejszył już kurs kontraktów terminowych na WIG20 o ponad 180 pkt (8,6%). Tym samym notowania dotarły do bardzo ważnego wsparcia, jaki w okolicy 1920 pkt wyznacza ośmiomiesięczna linia trendu. Biorąc pod uwagę wysokość kanału, w którym w tym czasie poruszała się cena futures, po przełamaniu wsparcia będzie można oczekiwać przeceny nawet do 1750 pkt.

Wprawdzie wymowa wczorajszej świecy nie jest optymistyczna (na wykresie pojawił się kolejny wysoki, czarny korpus), ale nie przekreśla ona jeszcze szans byków na obronę 1920 pkt. Dlatego też, z otwieraniem krótkich pozycji na obecnym poziomie lepiej nie przesadzać. Powinny one być chronione bliskim zleceniem ograniczającym straty (np. w okolicy 1950 pkt). Z kupnem dobrze jest się natomiast powstrzymać do pojawienia się wyraźnych sygnałów świadczących o powrocie byków. Kilkunastopunktowe odbicia raczej nie będą takim sygnałem. Wydaje się, że dopiero powrót ponad 1976 pkt (opór tworzy tu połowa czarnej świecy z 16 marca oraz lokalny szczyt z 18 marca), będzie wystarczającą zachętą do otwierania długich pozycji.

Zagrożeniem dla obrony wsparcia przez kontrakty indeksowe mogą być notowania PKN Orlen. Spółka ta cały czas ma największy udział w WIG20. Na jej wykresie pojawiła się niedawno złowieszcza formacja podwójnego szczytu. Podobny układ widnieje także na wykresie kontraktów terminowych na PKN. W obu przypadkach piątkowy wzrost do 45 zł był ruchem powrotnym do przełamanej linii sygnalnej (dodatkowy opór tworzy tu luka bessy z 16 marca). Z wysokości formacji wynika, że kurs spółki powinien spaść do 41 zł. W oparciu o to, po spadku poniżej 43 zł, warto będzie rozważyć krótkie pozycje.