Podczas wtorkowej sesji nastąpiło dynamiczne odreagowanie ostatnich spadków. W rezultacie pojawiło się kilka pozytywnych sygnałów technicznych. Na wykresie intradziennym przełamana została linia trendu spadkowego, obejmująca okres od szczytu z 9 marca i przechodząca przez pięć lokalnych szczytów. Razem z równoległą linią poprowadzoną przez dołki tworzy ona nieco zdeformowany spadkowy kanał trendowy. Wybicie górą zapowiada wzrost porównywalny z jego szerokością, czyli do około 1985 pkt. Wynika z tego, że potencjał wzrostowy wynikający z wybicia nie został jeszcze wyczerpany. Na wykresie dziennym powstała długa biała świeca zakrywająca poniedziałkowy czarny korpus. Taki układ przypomina pozytywną formację objęcia hossy. Z kolei z połączenia obu świec otrzymamy formację młota, która także zapowiada wzrost.

Czy taka nagła zmiana nastroju oznacza zakończenie trendu spadkowego? Jeszcze rok temu odpowiedź na to pytanie byłaby negatywna. Dawniej szczyty i dołki powstawały stopniowo, tworząc przy tym formacje cenowe, którym towarzyszyły dywergencje na oscylatorach. W ciągu ostatnich miesięcy było jednak inaczej. Większość zmian trendu następowała gwałtownie. Najczęściej pojawiającą się formacją było "V", a oscylatory reagowały z opóźnieniem. W tym kontekście wczorajsze sygnały wyglądają bardziej wiarygodnie. Potwierdzeniem byłoby jednak dopiero przełamanie poziomu 2000 pkt, który do niedawna był wsparciem, a teraz stanowi główny opór. Najbliższym wsparciem jest natomiast dolna połowa wczorajszej białej świecy oraz poniedziałkowy dołek (1950 - 1921 pkt). Po wyczerpaniu impetu obecnej fali całkiem prawdopodobne jest testowanie tej bariery. Pozytywny wynik tego testu zwiększyłby prawdopodobieństwo powrotu do trendu wzrostowego.