We wtorek uwagę inwestorów zaprzątała polityka pieniężna USA, której poświęcone było posiedzenie Komitetu Otwartego Rynku Zarządu Rezerwy Federalnej. Ponieważ ekonomiści oczekiwali podwyższenia podstawowej stopy procentowej o 0,25 pkt do 2,75%, obawiano się, że droższe kredyty przyhamują wzrost w gospodarce amerykańskiej, a w konsekwencji pogorszą koniunkturę w skali światowej.
Niepokój dało się odczuć zwłaszcza na giełdach europejskich, gdzie perspektywa mniejszego popytu na surowce spowodowała spadek notowań w tej branży. Staniały m.in. akcje największego towarzystwa górniczego na świecie - BHP Billiton - oraz lidera w przetwórstwie ropy naftowej w Europie - koncernu Total.
Początkowy spadek europejskich indeksów został jednak zahamowany, gdy dane statystyczne wykazały umiarkowany wzrost w lutym cen hurtowych w USA. Wobec mniejszego zagrożenia inflacją uznano, że amerykański bank centralny nie będzie miał podstaw do bardziej restrykcyjnej polityki pieniężnej.
Ostatecznie FT-SE 100 podniósł się o 0,08%, CAC-40 wzrósł o 0,35%, a DAX o 0,57%. Spośród spółek objętych indeksem Stoxx 600 najwięcej zyskały walory producenta leków Sanofi-Aventis, któremu przedłużono patent na jeden ze specyfików w Kanadzie. Na uwagę zasługiwała też zwyżka notowań koncernu handlowego Metro w związku z zapowiedzią 12-proc. wzrostu zysku w 2005 r.
Dane o cenach hurtowych wpłynęły też uspokajająco na nastroje inwestorów w Nowym Jorku. Dow Jones spadł do godz. 22.00 naszego czasu o 0,89%, a Nasdaq o 0,90%.