Holenderski minister finansów Gerrit Zalm powiedział w czasie brukselskiego szczytu Unii, że nigdy nie widział większych przeciwwskazań wobec nominacji Wolfowitza i wszyscy poważnie traktowali jego kandydaturę. Włoski minister finansów Domenico Siniscalco wręcz stwierdził, że "zawsze popierał" Wolfowitza.

Wolfowitz jest podsekretarzem obrony od początku prezydentury George'a W. Busha i zastrzeżenia wobec tej kandydatury wynikały z jego zaangażowania w przygotowania wojny w Iraku. Niemcy i Francja były przeciwne tej wojnie, za co Wolfowitz wielokrotnie je krytykował. Pojawiły się więc obawy, że nadarzyła się okazja do odwzajemnienia takich uczuć i opinii.

Przeważył jednak realizm polityczny. Kanclerz Schroeder już w poniedziałek wyraził poparcie dla kandydatury Wolfowitza. Do objęcia stanowiska jest mu potrzebne 85% głosów w 24-osobowym zarządzie Banku Światowego. Bez poparcia Unii Europejskiej przegłosowanie kandydatury byłoby niemożliwe. Europejskie kraje mają łącznie 30% głosów w zarządzie Banku Światowego.

Zarząd banku zbiera się 31 marca. Jego decyzja powinna być ratyfikowana do połowy kwietnia, kiedy w Waszyngtonie spotkają się wszyscy członkowie tej instytucji. Wolfowitz objąłby stanowisko 1 czerwca, bo 31 maja odchodzi na emeryturę obecny szef Banku Światowego James Wolfensohn.