Na rynkach zagranicznych nadal widoczna jest wyraźna przewaga podaży. Od ponad dwóch tygodni zgodnie zniżkują zarówno amerykańskie, jak i europejskie indeksy giełdowe. Wydaje się jednak, że tym razem spadki nie będą miały krótkoterminowego charakteru i przeciągną się na kolejne tygodnie.

Już od dwóch tygodni S&P 500 silnie zniżkuje. Mimo wyprzedania rynku, w trakcie ostatnich sesji zdołał naruszyć wsparcie na 1173 punktów. Dotychczasowe ruchy indeksu należy jednak rozpatrywać w krótkoterminowym horyzoncie inwestycyjnym. O sytuacji w średnim terminie zadecyduje dopiero test minimum z drugiej połowy stycznia w okolicy 1163 punktów. Pokonanie tego poziomu oznaczałoby zmianę nastawienia średnioterminowego ze wzrostowego na spadkowe. W takim przypadku zasięg dalszego ruchu należałoby określić na minimum 1135 punktów, a całkiem prawdopodobna byłaby zniżka nawet w okolice 1110 punktów. Biorąc jednak pod uwagę obecne, dość silne wyprzedanie rynku, wydaje się mało prawdopodobne, by S&P 500 mógł z marszu pokonać poziom 1163 punktów. Najprawdopodobniej wcześniej rozpocznie się korekta, po której dopiero nastąpi właściwy test wsparcia.

Rynki środkowoeuropejskie próbują się pozbierać po silnych spadkach z połowy miesiąca. We wtorek na wykresach indeksów giełdowych regionu pojawiły się długie białe świece. Już kolejna sesja pokazała jednak, że podaż nadal jest znacznie silniejsza od popytu. W takiej sytuacji trudno określić dokładny poziom zakończenia impulsu spadkowego i rozpoczęcia korekty. Sądzę jednak, że z uwagi na silne krótkoterminowe wyprzedanie rynków należy liczyć się z rozpoczęciem korekcyjnych wzrostów w ciągu najbliższych dwóch tygodni. Będą one jednak tylko wynikiem odreagowania dotychczasowych spadków i nie powinny mieć zbyt dużego wpływu na sytuację w średnim terminie. Wydaje się bowiem, że obecne spadki to nie tylko kilkudniowa przecena, ale silniejsza, przynajmniej kilkutygodniowa, korekta. Tym samym w najbliższym czasie nie należy spodziewać się powrotu trendu wzrostowego, a ewentualne zwyżki będą raczej okazją do sprzedaży niż kupna.