Dziewiątego kwietnia minie rok, odkąd John Youngdahl został skazany na prawie trzy lata więzienia za insider trading. Takie problemy miało już wielu, w tym postaci znane dużo bardziej od niego. Tyle że insider trading dotyczy zwykle rynku akcji. Najczęściej menedżerowie firmy albo ich znajomi handlują akcjami, wiedząc więcej niż pozostali inwestorzy. Tym razem nie chodziło o akcje, a o obligacje. I nie o biznesmena, lecz ekonomistę. I nie o pracownika byle jakiego banku, ale analityka pracującego od dwudziestu lat w Goldman Sachs - jednym z największych i najbardziej renomowanych banków inwestycyjnych w Stanach Zjednoczonych i na świecie. Gdzie w obligacjach miejsce na insider trading?
Piękny życiorys
Youngdahl rozpoczął pracę w Goldman Sachs mając 24 lata, w 1984 roku. Od początku zajmował się analizą rynku amerykańskich obligacji skarbowych. Miał dużo czasu na to, by "wyrobić sobie nazwisko". Z powodzeniem mu się to udało. Świadczy o tym choćby fakt, że po komentarze dotyczące sytuacji na rynku regularnie dzwonili do niego dziennikarze z agencji prasowych czy prasy finansowej. Zresztą - już to, gdzie pracował Youngdahl, stanowiło gwarancję, że nie był to pierwszy lepszy analityk. Po czterdziestolatku, renomowanym ekonomiście, trudno było spodziewać się tego, co zaprowadziło go na ławę oskarżonych.
Na początku 2001 r. Youngdahl poznał Petera Davisa, który prowadził własną firmę konsultingową. Wcześniej pracował jako ekonomista dla komisji Kongresu USA. Jednocześnie jako wydawca broszury informacyjnej (newsletteru) miał możliwość uczestniczyć w dostępnych tylko dla dziennikarzy konferencjach prasowych - m.in. Departamentu Skarbu.
Na odbywających się co trzy miesiące spotkaniach z dziennikarzami przedstawiciele departamentu ogłaszali na przykład plany emisji papierów skarbowych na najbliższe miesiące.