Polska ureguluje jutro całość zobowiązań wobec Danii, Finlandii, Holandii, Niemiec i Wielkiej Brytanii oraz ok. 1/7 - wobec Kanady. Łączna kwota, jaką oddamy tym krajom przed terminem, sięgnie 3,3 mld euro. - Ta spłata oznaczać będzie uregulowanie ok. 26,4% naszego długu wobec Klubu Paryskiego - powiedział wczoraj wiceminister finansów Wiesław Szczuka.
Także jutro oddamy, już w ramach regularnych spłat kapitałowych naszych zobowiązań, ponad 900 mln euro. Wraz z odsetkami na spłatę długu wydamy zatem ponad 4,3 mld euro. To prawie 29% całości obecnych zobowiązań wobec państw-członków Klubu Paryskiego.
To jednak dopiero pierwsza faza redukcji zadłużenia zagranicznego. Jak zapewnia Wiesław Szczuka, w ciągu kilku najbliższych tygodni mają być przygotowane spłaty kolejnych zobowiązań. Pieniądze oddamy Hiszpanii, Stanom Zjednoczonym, Szwajcarii i Szwecji. Również tym krajom, zgodnie z wynegocjowanymi warunkami, mamy zwrócić całość zobowiązań. Nasz dług wobec państw z Klubu Paryskiego zmniejszyłby się zatem łącznie - wraz z kwotami, jakie mamy oddać jutro - o ok. 40%.
Być może i na tym nie skończy się wcześniejsza spłata kredytów. Wciąż trwają negocjacje na ten temat z Włochami, Austrią i Francją, którym jesteśmy winni łącznie 5,2 mld euro. Austria i Francja, to obok Niemiec, nasi najwięksi wierzyciele: Austriakom musimy oddać 1,83 mld euro, a Francuzom ok. 2,6 mld euro.
Część pieniędzy na spłatę zobowiązań Ministerstwo Finansów miałoby pozyskać z ewentualnej emisji obligacji na rynku szwajcarskim. Miałoby do niej dojść w przyszłym miesiącu - zapowiedział wczoraj wiceminister Szczuka. Jej wielkość byłaby porównywalna z tą sprzed roku. Wówczas resort finansów wyemitował papiery o wartości 400 mln CHF.