Początek notowań kontraktów terminowych na WIG20 wypadł bardzo niekorzystnie dla posiadaczy długich pozycji. Otwarcie nastąpiło bowiem 20 pkt poniżej piątkowego zamknięcia. Poziom 1950 pkt został jeszcze podczas sesji naruszony, jednak wytrzymał on napór podaży i stał się bazą dla wzrostu w ostatnich godzinach sesji.

Trudno jednak po takim przebiegu notowań formułować jednoznaczne wnioski. Odzwierciedlał on stan wyczekiwania, co potwierdzają bardzo niskie obroty zarówno na rynku terminowym, jak i kasowym. Kontrakty nadal tkwią między poziomami 1920 - 1980 pkt i dopiero wybicie poza ten obszar może przynieść silniejszy impuls. Pokonanie dolnego ograniczenia definitywnie przekreślałoby szanse na rozpoczęcie kolejnej fali wzrostowej i sugerowałoby spadek nawet w okolice 1830 pkt. Pokonanie 1980 pkt powinno natomiast doprowadzić do wzrostu w kierunku 2100 pkt.

Biorąc pod uwagę przewagę białych korpusów podczas trendu bocznego można założyć, że istnieje większa szansa na wybicie rynku w górę. Taki scenariusz potwierdza oscylator stochastyczny generując sygnał kupna jak i RSI i Ultimate przebijając swoje linie trendu spadkowego. Po czterech tygodniach spadków rynek znalazł wreszcie poziom równowagi i istnieje duża szansa na wygenerowanie z obecnego poziomu kolejnej fali wzrostowej.

Pokonanie 1920 pkt, a więc przebicie zarówno ostatniego minimum, jak i wzrostowej linii trendu na wykresie liniowym, znajdującej się w okolicach 1935 pkt, będzie bardzo negatywnym sygnałem sugerującym zdecydowane pogorszenie koniunktury w średnim terminie.