Po silnej przecenie z pierwszej połowy marca notowania WIG20 weszły w konsolidację, która rozciąga się od 1928 pkt do 1983 pkt. Ta krótkoterminowa równowaga między popytem a podażą nie będzie jednak trwała zbyt długo. Na wykresie godzinowym tworzy się bowiem odwrócona głowa z ramionami. Linia szyi tego układu przebiega obecnie na wysokości 1985 pkt. Wczorajsza sesja zakończyła się natomiast niespełna 6 pkt niżej. Test tej bariery powinien więc mieć miejsce dzisiaj. Jeżeli z pojedynku zwycięsko wyjdą byki, to w krótkim terminie warto będzie rozważyć kupno akcji. Potencjał zwyżki nie będzie jednak zbyt duży, gdyż wysokość formacji to tylko 55 pkt. WIG20 powinien dotrzeć do 2040 pkt. Biorąc jednak pod uwagę fakt, iż realizacja takiego scenariusza będzie się wiązała z koniecznością pokonania oporu wyznaczanego na wysokości 2010 pkt przez lukę bessy z 16 marca, to można oczekiwać, że popyt stać będzie na dotarcie kilkadziesiąt punktów wyżej. Realnym poziomem, aczkolwiek trudnym do pokonania, jest 2100 pkt. Optymistyczny scenariusz zacznie się realizować pod warunkiem przełamania wspomnianej linii szyi. Sprzyjać temu będzie fakt, iż w średnim terminie cały czas trwa trend wzrostowy. Zakładając jego kontynuację, obecne poziomy wydają się atrakcyjne do kupna akcji.
Kłopoty zaczną się, jeżeli kupujący nie zdołają pokonać oporu lub gdy po jego przekroczeniu notowania wrócą do obszaru konsolidacji. Wtedy indeks blue chips powinien dość szybko wrócić do ostatniego dołka - 1933 pkt. Obrona tego poziomu będzie zapowiadała przedłużenie ruchu horyzontalnego. Jeżeli natomiast zostanie on pokonany, to WIG20 może się szybko znaleźć w okolicy 1870 pkt. Tutaj przebiega najważniejsze średnioterminowe wsparcie, które tworzy przyśpieszona linia hossy.
Wyraźnej odpowiedzi na pytanie o kierunek przyszłego trendu nie dają wskaźniki techniczne. Na niekorzyść byków działa tygodniowy MACD-histogram, który po osiągnięciu na początku marca najwyższego poziomu od półtora roku, zmienił trend na spadkowy.