Reklama

Pierwszy architekt

Prezydent, który tak ukształtował swoją kancelarię, że nie wychwytuje aferzystów pragnących się z nim spotkać, nie wychwyci też bzdur, durnot czy pustosłowia w konstytucji

Publikacja: 31.03.2005 08:53

Ostatnio w supermarkecie budowlanym runął dach. Jest w tym jakaś ironia losu, że firma, która sprzedaje cegły czy dachówki, nie umie zatroszczyć się o to, żeby jej pracownikom czy klientom strop nie leciał na głowy. Ciekawe jednak, kto na kogo teraz będzie zwalać. Firma na architekta? Architekt na firmę? Całkiem prawdopodobne, że wszystko pójdzie na karb trzęsień ziemi. Albo na wykonawców, bo u nas generalnie zwala się na wykonawców. A architekci chodzą w glorii sławy i chwały.

Ot, ostatnio czytałem artykuł jakiegoś prawnika konstytucjonalisty na temat naszej ustawy zasadniczej. Generalnie szło o to, że nie ma sensu jej zmieniać, bo ona dobra jest. I kwita.

Ciekawe, czy pan prawnik miał na myśli np. prawo do służby zdrowia finansowanej ze środków publicznych? Ilu ludzi na tych zapisach zarabia bardzo duże pieniądze. Wyobrażacie sobie Państwo, jak taki czy inny lobbysta próbuje przekupić urzędnika resortu zdrowia w sprawie umieszczenia leków na liście refundacji - gdy nie ma refundacji. No, ale jest w konstytucji i są łapówki.

Albo może podoba się panu prawnikowi sformułowanie o społecznej gospodarce rynkowej? Co to za licho, to nie wiadomo. Ale u nas wygląda to jak skrzyżowanie kapitalizmu, socjalizmu, sitwy partyjnej i mafii. Albo inny niezły ustęp, poświęcony temu, że rząd prowadzi politykę pełnego zatrudnienia. To ja się pytam, gdzie jest Trybunał Konstytucyjny. Bo odkąd obowiązuje konstytucja, było już parę rządów, a 20-proc. bezrobocie trudno nazwać pełnym zatrudnieniem. Dobry jest też kawałek o zaspokojeniu potrzeb mieszkaniowych. Ja mam je dość duże, ale nie mogę ich zrealizować, bo mi państwo - zamiast zgodnie z konstytucją pomagać - przeszkadza, ciągle podwyższając podatki.

Z drugiej strony, w naszym drogim państwie afera goni aferę, nie można się doczekać wyroku sądu w normalnym terminie, na dodatek decyzje wymiaru sprawiedliwości są ignorowane albo zawieszane. Państwo zadłuża się na potęgę, podatki nie maleją, narzekają i pracodawcy, i pracownicy, po narkotyki dzieciaki sięgają tabunami.

Reklama
Reklama

I za to wszystko mieliby odpowiadać wyłącznie wykonawcy? Przecież skoro malarze czy architekci mają własny styl, to może tak jest z prawodawcami. I może fakt, że mamy taki bałagan, to wynik specyficznej osobowości twórczej pana prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego. Bo przecież on był szefem Komisji Konstytucyjnej.

A im więcej słychać z posiedzeń różnych komisji śledczych, tym bardziej ta teza robi się prawdopodobna. Bo przecież facet, któremu pokazuje się wspólne zdjęcia z różnymi szemranymi osobnikami i który mówi tylko "nie znam", a mówi to tym bardziej, im więcej tych zdjęć mu się pokazuje - nie będzie zastanawiał się również nad wagą słów w konstytucji. Prezydent, który tak ukształtował swoją kancelarię, że nie wychwytuje aferzystów pragnących się z nim spotkać, nie wychwyci też bzdur, durnot czy pustosłowia w konstytucji.

A może jest tak, że ta konstytucja miała taka być. Długa, nudna, pełna rzeczy, o których z góry wiadomo, że będą ignorowane. Jeśli bowiem chce się zagmatwać ustrój, to najlepiej można to zrobić poprzez zabałaganienie jego podstawy.

Bez względu jednak, jak naprawdę było, nie można wszystkiego zwalać na wykonawców. Trzeba się też przyjrzeć architektowi i temu, jak dokładnie i co naprawdę liczył. W końcu architekt jest zawsze pierwszy.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama