Ekonomiści z CASE oczekują, że w tym roku gospodarka będzie się rozwijać w tempie 4% (5,3% w 2004 r.). Nie należy się tym jednak martwić, bo wysokie tempo w ub.r. było w dużym stopniu zasługą przyrostu zapasów. W tym roku z kopyta ruszą inwestycje. Wydatki przedsiębiorstw na zakup maszyn i urządzeń powinny być o 8,9% większe niż przed rokiem. Pomogą w tym pieniądze z Unii Europejskiej. Wolniejszy będzie za to wzrost konsumpcji gospodarstw domowych (spadek do 2,9%, z 3,2% w ub.r.).

W 2006 r. analitycy z CASE spodziewają się ponownego przyspieszenia PKB do 4,6%. Szybciej niż w tym roku mają rosnąć zarówno inwestycje, jak i popyt indywidualny. Znacznie wolniej będzie za to rósł eksport.

Z nieco większym optymizmem CASE spogląda na rynek pracy. Ekonomiści spodziewają się spadku bezrobocia do 17,5% na koniec tego roku i 15,8% na koniec przyszłego. Podkreślają jednak, że nie będzie to spowodowane wyłącznie odbudową zatrudnienia. Statystyki poprawi wyrejestrowanie części bezrobotnych z urzędów pracy. Głęboki spadek bezrobocia w Polsce na razie nie jest możliwy, bo w gospodarce ciągle jest presja na wzrost wydajności pracy.

Optymistyczne prognozy ma CASE dla inflacji. Analitycy oczekują, że już od maja tego roku ustabilizuje się ona w okolicy środka celu RPP (2,5%), a następnie spadnie do 2,1% pod koniec roku. W drugim kwartale RPP powinna obniżyć stopy o 0,25-0,5 pkt proc. Dalsze luzowanie polityki monetarnej będzie zależeć od splotu trzech czynników: przekonania Rady do ożywienia popytu krajowego, polityki fiskalnej w 2006 r. i kursu złotego.

CASE po raz pierwszy opublikował też prognozy dla światowej gospodarki. W tym roku PKB w strefie euro wzrośnie o 1,5%, a w 2006 r. przyspieszy do 2%. Szybciej będzie się rozwijać gospodarka UE (odpowiednio 2% i 2,3%). To głównie zasługa Szwecji, Danii, Wielkiej Brytanii i nowych członków Unii.