Według obliczeń Ministerstwa Finansów, wartość akcji będących w posiadaniu osób fizycznych wyniosła pod koniec ub.r. 67,8 mld zł. W stosunku do końca 2003 r. oznacza to wzrost o prawie 83%. - Skala zainteresowania drobnych inwestorów ofertami na warszawskiej giełdzie była zaskakująca - komentuje Andrzej Bratkowski, główny ekonomista banku Pekao, który prowadzi badania struktury oszczędności Polaków. W największej ubiegłorocznej ofercie pierwotnej - PKO BP - indywidualni inwestorzy kupili akcje za 3,2 mld zł. A. Bratkowski zwraca też uwagę, że nawet bez dokupywania nowych akcji, portfel gospodarstw domowych zwiększyłby się w ub.r. o prawie jedną trzecią. W takim tempie rosły bowiem główne indeksy giełdowe (WIG20 o 25%, a WIG o 28%).
Brokerzy
pomogli ministerstwu
Kolejna zaskakująca zmiana to znaczący wzrost popytu na obligacje hurtowe, czyli takie, które dla osób fizycznych dostępne są na giełdzie (a dla zamożnych osób dodatkowo na rynku międzybankowym). W ub.r. portfel takich papierów zwiększył się o 860 mln zł, tj. prawie o jedną czwartą. Co ciekawe, ma to związek z ofertami pierwotnymi na rynku akcji. Biura maklerskie - przede wszystkim CDM - przygotowały specjalne produkty dla osób inwestujących w akcje: pomiędzy ofertami pierwotnymi mogły "zaparkować" gotówkę w obligacjach.
Znacznie gorsze efekty Ministerstwo Finansów miało natomiast w sprzedaży obligacji detalicznych. Wartość tych papierów (w portfelach osób fizycznych) wzrosła w 2004 r. tylko o 1,8%. To prawdopodobnie efekt obniżek oprocentowania w IV kwartale.