Resort finansów wyemitował w minionym tygodniu 15-letnie euroobligacje o wartości 1,5 mld euro. Podwyższył tym samym ofertę zapoczątkowaną w stycz-niu do 4,5 mld euro. - To już jest dużo. Taką emisję można uznać za płynną - ocenia Tomasz Rabęda, diler obligacji w banku Pekao. Jego zdaniem, papiery bez problemu można kupić na rynku międzybankowym. Są wyceniane nie tylko przez zagraniczne, ale też przez polskie banki. Specjalista zaznacza jednak, że nie wszystkie obligacje wyemitowane przez polski rząd na światowych rynkach są płynne. - Niektóre trafiają do portfeli różnego typu funduszy i trzymane są do wykupu - wyjaśnia.
W ostatnim czasie temat ofert zagranicznych MF stał się bardzo popularny ze względu na przedterminowy wykup przez Polskę zadłużenia wobec Klubu Paryskiego. To m.in. na ten cel mają być przeznaczone wpływy z ostatniej emisji euroobligacji. Rząd już zapowiada następne oferty, najpierw we frankach szwajcarskich. Wcześniej emitowaliśmy też papiery w dolarach i funtach brytyjskich. Niedawno pojawiła się informacja o możliwej emisji polskich obligacji w Australii.
Z roku na rok ministerstwo sprzedaje coraz więcej obligacji zagranicznych. Z danych na koniec stycznia wynika, że zadłużenie Skarbu Państwa w tych papierach (bez obligacji Brady'ego) wynosiło 57,3 mld zł. Dla porównania, w grudniu 2003 r. było to 39,8 mld zł. Większość papierów znajduje się w rękach zagranicznych inwestorów, ale wartość portfeli polskich podmiotów można oszacować na co najmniej kilka miliardów złotych. W Polsce euroobligacje kupują banki i fundusze inwestycyjne. Te ostatnie notowały dynamiczny wzrost aktywów do połowy ub.r., tj. do czasu umocnienia złotego.
Euroobligacje na własną rękę nabywają też inwestorzy indywidualni. - Zainwestowali już za naszym pośrednictwem kilkaset milionów złotych - mówi Magdalena Raszdorf, dyrektor marketingu w CDM Pekao. - To stosunkowo dużo, biorąc pod uwagę fakt, że w ogóle nie reklamowaliśmy tego produktu - dodaje. Jej zdaniem, obligacje kupują osoby, które trzymały wcześniej pieniądze na lokatach walutowych w bankach i poszukują większej rentowności. Papiery, które można kupić za pośrednictwem CDM, mają obecnie dochodowość od 2,6% do ponad 4%. Minimalna wartość inwestycji to 10 tys. euro.
Do sprzedaży euroobligacji przygotowany jest też BDM PKO BP. Tak twierdzi szef biura Jan Kuźma. BDM przeprowadził już kilka transakcji, ale dotyczyły zakupu obligacji w dolarach. O możliwość inwestowania w euroobligacje polskiego rządu pytali też m.in. klienci BM BPH.