Reklama

Arabski rynek dla zagranicznych inwestorów

Giełda w Dausze, stolicy Kataru, otworzyła podwoje dla inwestorów spoza świata arabskiego. W taki sposób ten niewielki emirat leżący nad Zatoką Perską chce przyciągnąć więcej kapitału. Międzynarodowi inwestorzy prawdopodobnie nie będą jednak masowo wchodzić na ten rynek.

Publikacja: 04.04.2005 09:26

Zagraniczni inwestorzy mogą kupować katarskie akcje od 3 kwietnia. W Dausze działa druga co do wielkości giełda w rejonie Zatoki Perskiej, za parkietem z Arabii Saudyjskiej, o niewielkiej, jak na realia zachodnie, kapitalizacji - 90 mld USD. - Wprowadzając te zmiany chcemy przede wszystkim pobudzić inwestycje w takie sektory gospodarki, jak przemysł gazowy czy naftowy - mówi, cytowany przez agencję Bloomberga, Saif Al-Mansoori, dyrektor katarskiej giełdy. Ten emirat, o powierzchni zaledwie dwukrotnie większej od powierzchni Luksemburga, jest posiadaczem trzecich co do wielkości na świecie złóż gazu i jednym z liderów rynku ropy naftowej, zrzeszonym w OPEC.

Wszystkie spółki dla zagranicy

Do tej pory na katarskim rynku mogli dokonywać transakcji tylko lokalni inwestorzy oraz gracze z sześciu emiratów leżących w rejonie Zatoki Perskiej (m.in. z Arabii Saudyjskiej i Kuwejtu). Wyjątek stanowiły inwestycje w akcje dwóch spółek - Qatar Telecom i Salam International Investment (firma finansująca inwestycje w sektorze naftowym i budowlanym), w przypadku których niektóre podmioty spoza krajów Zatoki Perskiej miały trochę akcji. Od niedzieli inwestorzy z całego świata będą mogli mieć do 25% walorów wszystkich 30 spółek notowanych na giełdzie w Dausze, wchodzących w skład indeksu Doha Securities Market, który powstał w 1997 r. To nowość w skali całego regionu, bo np. giełda w Arabii Saudyjskiej jest otwarta dla zagranicznych graczy, ale tylko tych, którzy korzystają z pośrednictwa funduszy inwestycyjnych. W przypadku Zjednoczonych Emiratów Arabskich możliwe jest posiadanie przez obce podmioty papierów tylko kilku firm, podobnie jak było do tej pory w Katarze.

Doha Index - lider w regionie

Władze w Katarze otwierają rynek dla zagranicznego kapitału w dobrym momencie. Indeks giełdowy zyskał w tym roku aż 72% (dla porównania wskaźnik Morgan Stanleya dla rynków wschodzących - MSCI Emerging Market Index zyskał w tym czasie 1,2%) i był to najlepszy wynik wśród wszystkich wskaźników w regionie. Główny indeks z Arabii Saudyjskiej - Tadawul All Share Index - wzrósł od początku stycznia o 28%, wskaźnik giełdy w Kuwejcie zyskał 23%. W ub.r. Doha Securities Markets Index wzrósł o 65% (MSCI Emerging Market Index zwyżkował o 22%).

Reklama
Reklama

Czy przyjdą inwestorzy?

Szanse na masowy napływ kapitału do Kataru nie są jednak duże. - Nie widzę tam spółek, które chcielibyśmy kupić. Są zbyt drogie - mówi Matthew Eyre, partner z londyńskiej firmy inwestycyjnej Blakeney Management. Potwierdza to zresztą Abdalla Turki, menedżer z The Group Securities, największego z dziewięciu biur maklerskich w Katarze. - Hossa zbliża się do końca. Wystarczy spojrzeć choćby na wysokie wskaźniki ceny do zysku - twierdzi.

Bloomberg

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama