Wczorajsza sesja nie odbiegała nastrojami i atmosferą od sesji poniedziałkowej. Powód jest oczywisty. Tym samym można się spodziewać, że podobne notowania będziemy obserwować i dziś i jutro. Otrzeźwienie i przyzwolenie na zajęcie się bardziej przyziemnymi sprawami przyjdzie pewnie dopiero po weekendzie.
Przez całą sesję aktywność nie była duża. Na kasowym skupiła się na jednej spółce - PKN. Tu został wygenerowany największy obrót. Dla byków plusem jest zapewne to, że ten wysoki obrót miał miejsce przy zwyżce ceny. Reszta rynku była jednak bierna. Rozpiętość notowań pozostawiała wiele do życzenia, dopiero w końcówce sesji nieco wzrosła. Niemniej do końca była ona ZAledwie średnia.
Wspomniany wzrost w ostatnich minutach sesji może przez niektórych być odebrany jako próba podniesienia rynku. Faktycznie była to próba, ale nie należy się spodziewać, by miała ona poważnie zmienić sytuację techniczną. Mimo tej krótkiej przewagi popytu faktycznie nic się nie zmieniło. Widać to dobrze na załączonym wykresie. Wczorajszy niewielki wzrost był jedynie kontynuacją poniedziałkowej zwyżki, wynikającej z odbicia od krótkiej linii trendu. Linia ta jest dolnym ograniczeniem kanału wzrostowego.
Przebicie tej linii może zostać odebrane jako krótkoterminowy sygnał sprzedaży. Krótkoterminowy, bo trzeba pamiętać, że wybicie z kanału nie przesądzi jeszcze o wybiciu z konsolidacji, w jakiej znajduje się rynek od prawie miesiąca. Pokonanie wspomnianej linii trendu wzrostowego zbliży nas jedynie do testu poziomu dołka z 21 marca. Dopiero tu będą ważyć się losy konsolidacji. Zatem ewentualny spadek należy przyjąć ze spokojem, gdyż dopiero zejście pod poziomem 1920 pkt może przerodzić się w ruch podobny do tego z pierwszej połowy marca.