TIM realizuje zapowiadaną na ten rok ekspansję. - Raczej nie przewidujemy przejęć. Mamy inny pomysł na biznes - mówi Krzysztof Folta, prezes i największy akcjonariusz spółki. Uważa, że restrukturyzacja przejmowanych firm jest zbyt kosztowna, dlatego TIM woli tworzyć oddziały od podstaw. Przedsiębiorstwo postawiło na efektywność: skraca terminy płatności i okresy magazynowania, zwiększa plany sprzedaży w przeliczeniu na pracownika. W tym roku chce osiągnąć 900 tys. zł przychodów na etat. Będzie to wzrost o ponad 100 tys. w porównaniu z ubiegłym rokiem.

Tegorocznych prognoz finansowych firma jeszcze nie przedstawiła. Zrobi to w drugiej połowie kwietnia, po audycie ubiegłorocznych wyników. Nieoficjalnie przedstawiciele spółki przyznają, że chcieliby osiągnąć w tym roku dwucyfrowy wzrost. Według K. Folty, TIM do 2006 r. ma zostać liderem na rynku handlu wyrobami elektroenergetycznymi. - Nie mogę podać szczegółów dotyczących wyników. Ale mimo surowej zimy, zrealizowaliśmy plany - tłumaczy. W tym roku firma chce jeszcze zainwestować ponad 4 mln zł w rozbudowę infrastruktury magazynowej i nowy system informatyczny.