Elektromontaż Warszawa już po raz drugi próbuje sprzedać nieruchomość na warszawskim Mokotowie. Od powodzenia tej transakcji zależy dalsze istnienie giełdowej spółki, która od stycznia znajduje się w upadłości z możliwością zawarcia układu. Pieniędzmi ze zbycia nieruchomości Elektromontaż chce spłacić zadłużenie, które na koniec IV kwartału 2004 roku sięgnęło niemal 24 mln zł.
Pierwszy przetarg nieudany
Na sprzedaż wystawione zostały dwie działki o łącznej powierzchni 27,4 tys. mkw. Znajdują się na nich: biurowiec, który jest m.in. siedzibą Elektromontażu i jego spółki matki - Mostostalu Export - oraz inne budynki przemysłowe (magazyny, wiaty, warsztat). Giełdowa spółka liczyła, że uzyska co najmniej 21 mln zł plus VAT. Taką cenę wywoławczą podała w pierwszym przetargu ogłoszonym 9 marca. Mimo przedłużenia terminu składania ofert, nie znalazł się żaden nabywca. Dlaczego? Najprawdopodobniej zaproponowana cena została uznana za wysoką, tym bardziej że na nieruchomości ciążą hipoteki o łącznej wartości ponad 4 mln zł (na rzecz ZUS i Elektrobudowy). Ponadto położona jest ona w obszarze, na którym nie obowiązuje żaden plan zagospodarowania przestrzennego.
Lepsze warunki
Zarządca Elektromontażu ogłosił drugi przetarg. Tym razem cena wywoławcza wynosi 17 mln zł plus VAT. Dodatkową zachętą jest zapewnienie, że zbywane nieruchomości zostaną zwolnione z obciążeń hipotecznych w momencie zapłaty całej sumy przez kupującego. Czy tym razem Elektromontażowi uda się sprzedać biurowiec i pozostałe obiekty?