- Można już praktycznie podsumować dopłaty za 2004 r. - powiedział minister rolnictwa Wojciech Olejniczak. Według obietnic resortu, do końca tygodnia pieniądze trafią w sumie do 1,36 mln gospodarstw. Zostało około 40 tys. rolników, jako że do Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa wpłynęło w ubiegłym roku około 1,4 mln podań. Prawie 10 tys. odrzucono ze względów formalnych (powierzchnia gospodarstwa była mniejsza niż wymagany 1 ha). Co z resztą? - Pozostałą część wypłacimy do końca kwietnia - zapewnia szef resortu.

Ministerstwo szacuje, że w tym roku o dopłaty zawalczy około 1,3 mln rolników. Problem w tym, że termin na składanie wniosków mija 15 maja, a do tej pory ARiMR naliczyła zaledwie 216 tys. dokumentów. - Apelujemy o szybsze składanie wniosków. Po co stać w maju w kolejkach - mówił W. Olejniczak.

Prawdopodobnie do końca kwietnia wyjaśni się, według jakiego kursu euro/złoty przeliczane będą pieniądze z Unii Europejskiej na nowe dopłaty. Do tej pory rząd wypłaca rolnikom pomoc w złotych według ustalonego z Komisją Europejską przelicznika 4,73 zł/euro (średni kurs z I poł. 2004 r.). Bruksela zwraca z kolei pieniądze w euro ponad miesiąc po wypłatach. Po aprecjacji złotego (euro warte jest od pewnego czasu 4,05-4,15 zł) okazało się, że dokładamy z budżetu różnicę w kursie. Ile? - Będziemy znali tę sumę po podsumowaniu dopłat - powiedział nam Stanisław Kowalczyk, wiceminister rolnictwa odpowiedzialny za negocjacje z Unią.

To właśnie z uwagi na ryzyko walutowe rząd negocjuje z Brukselą, aby zdecydowała się w tym roku na przeliczanie dopłat według kursu bieżącego. Jakie są na to szanse? - Chce tego większość krajów UE, które nie wprowadziły jeszcze euro - odpowiada S. Kowalczyk.