W informatycznej firmie obowiązuje poprzedni program skierowany do zarządu, którym kierował Piotr Smólski. Warunkiem uruchomienia kolejnych transz był odpowiednio wysoki zysk operacyjny. Parametry okazały się zbyt wyśrubowane, dlatego menedżerowie dostali papiery tylko za wyniki w 2002 r. (565 tys. sztuk). Pula za 2003 r. nie mogła zostać rozdysponowana, bo zysk był za niski. Okazało się jednak, że akcjonariusze w połowie 2004 r. stworzyli furtkę, umożliwiającą wydanie akcji. Wystarczy, że do końca 2006 r. kurs giełdowy Ster-Projektu przez 30 dni będzie utrzymywał się powyżej 15,5 zł.
Papiery dla poprzedników
Sytuacja jest niecodzienna, bo prawie wszystkie osoby, które są objęte programem (jest ich 12), już nie pracują w firmie. Na akcje dla nich pracują ich następcy. To efekt zmian kadrowych wynikłych z fuzji z ABG. - Nie możemy pozbawić nikogo praw nabytych. Dlatego musimy się liczyć z ewentualnością rozwodnienia kapitału Ster-Projektu - stwierdził Karol Cieślak, dyrektor finansowy spółki. - Przyznaję: jest to rzadko spotykany przypadek. Proszę jednak zwrócić uwagę, że bieżący kurs Ster-Projektu odbiega bardzo daleko od wymaganych 15,5 zł. Dlatego na razie nie musimy się zastanawiać, co zrobić z tym fantem. W piątek za papiery giełdowej spółki płacono 6,80 zł.
Nowy program
Żeby lepiej zmotywować obecny menedżment, Ster-Projekt przygotowuje nowy program. Jego szczegóły nie są jeszcze znane. Wiadomo jedynie, że na konta kadry do 2014 r. może trafić 3,3 mln akcji (5% kapitału). - Zgodę na warunkowe podwyższenie kapitału muszą jeszcze wyrazić akcjonariusze - powiedział K. Cieślak. ZWZA zbierze się 16 maja. Uruchamianie kolejnych transz będzie zależało od wyników, jakie wypracuje spółka. Prawdopodobnie jako pierwsze pod uwagę zostaną wzięte rezultaty za 2005 r. Nie wiadomo jednak, z ilu akcji będzie się składać i jakie wyniki za ten okres będzie musiał zanotować Ster-Projekt.