Reklama

Uczmy się od Luksemburga

Uczestnicy polskich funduszy inwestycyjnych mają znacznie mniejszy wpływ na to, co dzieje się z ich pieniędzmi niż klienci funduszy np. z Luksemburga. Nasze TFI mogą zmienić strategię inwestycyjną, a nawet zlikwidować fundusz bez konsultacji z inwestorami.

Publikacja: 16.04.2005 08:21

W przyszłym miesiącu ma się odbyć walne zgromadzenie uczestników jednego z funduszy należących do duńskiej grupy Jyske (ogłoszenia w tej sprawie pojawiły się w polskiej prasie, bo fundusz ma zgodę KPWiG na prowadzenie dystrybucji na naszym rynku). Również na maj zaplanowane jest spotkanie udziałowców funduszu luksemburskiego Citigroup.

Z ogłoszenia Jyske wynika, że walne będzie decydować o kluczowych sprawach, takich jak: połączenie subfunduszy, zmiany w polityce inwestycyjnej (w zakresie zabezpieczania lokat przed ryzykiem walutowym) czy rezygnacja z wypłaty dywidendy.

Generalnie można przyjąć, że walne zgromadzenia odbywają się w funduszach mających postać zbliżoną do polskich spółek z o.o. Tak jest np. w luksemburskich SICAV. To jedna z najpopularniejszych konstrukcji w Luksemburga. Dla uczestników z Polski udział w walnym takiego funduszu oznacza jednak konieczność kosztownej wycieczki zagranicznej.

W funduszach zarejestrowanych w naszym kraju inwestorzy mają za to ograniczone możliwości wpływania na to, co dzieje się z ich pieniędzmi. Na decyzje dotyczące polityki inwestycyjnej mogą oddziaływać tylko uczestnicy podmiotów zamkniętych i specjalistycznych zamkniętych.

W przypadku funduszy otwartych TFI działają w pełni samodzielnie. Mogą zmieniać strategię inwestycyjną, czy nawet zlikwidować nierentowny fundusz. Wymaga to zgody KPWiG, ale nie uczestników.

Reklama
Reklama

Dwa miesiące temu (23.02.2004) opisywaliśmy w PARKIECIE przypadki zmieniania przez TFI strategii inwestycyjnej w funduszach, które przynoszą straty. Innym praktykowanym rozwiązaniem jest łączenie nierentownych funduszy z innymi. Takie przypadki były m.in. w Skarbcu i Pioneerze. TFI zdecydowanie zaprzeczały, że działania te miały na celu maskowanie strat. Uczestnicy funduszy, którzy kontaktowali się z nami, byli jednak innego zdania.

Według Łukasza Dajnowicza, rzecznika KPWiG, pomysł z organizowaniem walnych zgromadzeń inwestorów, decydujących o ważnych sprawach dla funduszu, nie sprawdziłby się w naszych podmiotach otwartych. Dlaczego? Bo mają zbyt wielu uczestników. Jego zdaniem, jeżeli inwestorzy są niezadowoleni ze sposobu zarządzania ich pieniędzmi, zawsze mogą "zagłosować nogami". Deklaruje jednak, że Komisja jest otwarta na propozycje zmiany prawa.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama