Więcej dla wyborców
Mianowanie Veresa może oznaczać, że złagodzona zostanie dyscyplina budżetowa i zwiększone wydatki państwa. Premier Gyurcsany niedawno obiecywał więcej pieniędzy m.in. na służbę zdrowia i podwyższenie wynagrodzeń. - Moim zdaniem zmiana na stanowisku finansów nie będzie służyć węgierskiej gospodarce. Trudno spodziewać się, żeby w perspektywie zbliżających się wyborów nowy minister zdołał zredukować deficyt budżetowy - mówi, cytowany przez Bloomberga, Frank Jansen, który zarządza 2 mld USD w funduszu KBC Conseil Service z Luksemburga inwestującym w środkowoeuropejskie obligacje. Wtóruje mu Zsolt Papp, analityk z londyńskiego biura ABN Amro. - Veres przedstawi zapewne "przedwyborczy" projekt budżetu. Trudno sobie wyobrazić, aby nie podarował jakichś "prezentów" takim ważnym grupom wyborców, jak emeryci, rolnicy czy studenci - ostrzega. A to - jego zdaniem - stawia coraz bardziej pod znakiem zapytania możliwość szybkiego wejścia Węgier do strefy euro.
Daleka droga do euro
Węgry, które wspólnie z Polską i ośmioma innymi krajami dołączyły do Unii Europejskiej w maju ub.r., oficjalnie chcą wejść do strefy euro w 2010 r. Obserwatorzy jeszcze przed dymisją Draskovicsa coraz bardziej powątpiewali jednak w możliwość realizacji tego scenariusza. Kraj wciąż nie spełnia żadnego z najważniejszych kryteriów umożliwiających wprowadzenie wspólnej waluty. Chodzi przede wszystkim o zbyt wysoki deficyt budżetowy, który w ub.r. wyniósł 5,4% PKB. Wprawdzie Janos Veres jest zdania, że w tym roku może zostać zrealizowany cel obniżenia deficytu do 4,7%, jednak większość ekonomistów jest innego zdania. Zbyt wysoka jest też inflacja.
Zaniepokojony rynek
W takich warunkach dymisja Tibora Draskovicsa spowodowała spadki na węgierskich rynkach. Wyraźnie osłabił się forint. Zaraz po ogłoszeniu tej informacji za 1 euro płacono 249 HUF, wobec 247,32 HUF na koniec sesji piątkowej. Rentowność popularnych węgierskich obligacji o oprocentowaniu 7,25%, o terminie zapadalności w 2008 r., wzrosła o 7 pkt bazowych do 7,44%. Główny indeks giełdy budapeszteńskiej - BUX - zanotował spadek o prawie o 3%.