Fundusze powinny oddzielnie publikować różne rodzaje prowizji. Uświadomiłoby to indywidualnym inwestorom, że "znaczna część pobieranych od nich opłat nie dotyczy zarządzania jako takiego, ale przeznaczona jest na pokrycie kosztów dystrybucji" - napisała w dorocznym raporcie komisja mająca swą siedzibę w Bernie. Ze Szwajcarskim Stowarzyszeniem Funduszy prowadzone są rozmowy na temat opracowania w tej kwestii wytycznych dla całej branży.
Komisja zwróciła uwagę w opublikowanym wczoraj raporcie, że opłaty pobierane od jednostek funduszy powierniczych sprzedawanych w Szwajcarii, zwłaszcza w funduszach akcyjnych od lat rosną, mimo że jednocześnie zwiększa się liczba dostępnych funduszy. "To świadczy, że zawiodły mechanizmy rynkowe" - napisano w raporcie.
Wydatki funduszy rosną w większości krajów europejskich, gdyż zarządzający pieniędzmi przenoszą na inwestorów koszty płacone bankom i doradcom finansowym za rozprowadzanie ich produktów. Szczególnie jest to widoczne w takich krajach, jak Irlandia czy Luksemburg, gdzie wiele firm jest zarejestrowanych jako tzw. fundusze offshore?owe i sprzedaje jednostki w całej Unii Europejskiej.
Liczba szwajcarskich funduszy powierniczych wzrosła w ub.r. o 24% do 735, a zarządzane przez nie aktywa zwiększyły się o 28% do 185,7 mld franków (156 mld USD). Ponad 3600 zagranicznych funduszy ma prawo sprzedawać jednostki w tym kraju.
Szef Szwajcarskiego Stowarzyszenia Funduszy Max Baumann wyraził zrozumienie dla wątpliwości komisji, ale zwrócił uwagę, że wszelkie zmiany w sposobie publikowania wysokości prowizji powinny dotyczyć wszystkich funduszy działających w tym kraju, a nie tylko rodzimych. Jego zdaniem, to zagraniczne fundusze mają zupełnie różne prowizje i modele cenowe swoich usług i to one mogą mieć największe trudności z dostosowaniem się do nowych szwajcarskich wymogów dotyczących przejrzystości.