Wczorajszy dzień na rynku kapitałowym upłynął już w znacznie spokojniejszej atmosferze. Po kilku sesjach silniejszej przeceny, nadszedł czas na złapanie oddechu i bardziej obiektywne spojrzenie na rynek. Inwestorzy postanowili wstrzymać się przed podejmowaniem nerwowych decyzji, oczekując na napływające dane makro oraz zachowanie giełd amerykańskich. W wyniku tego zmiany kursów największych spółek były kosmetyczne, czemu towarzyszyły wyraźnie niższe obroty. Ostatecznie, po niezbyt ciekawej sesji, indeks największych spółek zakończył dzień bez większych zmian.
Z technicznego punktu widzenia obraz rynku nie przedstawia się zbyt optymistycznie. Wprawdzie wykres indeksu znajduje się w pobliżu długoterminowego wsparcia, niemniej jednak sygnały napływające na rynek wskazują na wysokie ryzyko przełamania 1890 pkt. Gdyby do tego doszło, wówczas po stronie niedźwiedzi pojawiłby się kolejny silny argument. Taka sytuacja w długim terminie oznaczałaby wybicie z formacji klina wzrostowego, co mogłoby zaowocować spadkiem nawet do 1350 pkt. W krótkim terminie najistotniejszym wsparciem pozostaje linia trendu, a kolejną barierę można zlokalizować na wysokości jesiennych szczytów, czyli w okolicy 1860 pkt. Nie bez znaczenia pozostaje również 1750 pkt, wyznaczone przez 50-proc. zniesienie bessy.
W przypadku obrony wsparcia i wystąpienia odreagowania strona popytowa natrafi kilka silnych barier podażowych. Pierwszą z nich stanowi ostatnie okno bessy w przedziale 1925-1938 pkt. Dodatkowym wzmocnieniem wspomnianego oporu jest lokalny dołek z marca br. przy 1930 pkt. Wyżej, na wysokości około 1975 pkt, przebiega średnia krocząca z 15 sesji oraz linia trendu spadkowego. W obecnych okolicznościach przełamanie tej bariery wydaje się mało prawdopodobne.
Najbliższe sesje mogą okazać się kluczowe z punktu widzenia średnioterminowej tendencji. Po ostatnich silnych spadkach wydaje się, że uczestnicy rynku wstrzymają się z nerwowymi ruchami przynajmniej do momentu publikacji istotnych danych makroekonomicznych.