- Sektor finansowy będzie się rozwijał szybciej niż cała gospodarka. To oznacza, że perspektywy wielkości sprzedaży usług finansowych są lepsze niż w innych sektorach - ocenił prezes NBP Leszek Balcerowicz na walnym zgromadzeniu Związku Banków Polskich. Według szefa NBP, nadal będzie rósł udział produktów niebankowych, chociaż banki będą pełniły funkcję ich dystrybutorów. Czeka nas również wzrost konkurencji na rynku bankowym, m.in. za sprawą otwierania przez banki z innych krajów UE oddziałów i swobody prowadzenia w Polsce działalności transgranicznej, czyli bez posiadania placówek w naszym kraju.
- Banki być może odgrywają zbyt dużą rolę w gospodarce i w konsekwencji oczekiwania wobec nich są zbyt duże - stwierdził tymczasem Sławomir Sikora, prezes Banku Handlowego. Odniósł się do krytyki, jaka jest kierowana wobec banków w związku z tym, że nie są aktywne w udzielaniu kredytów, szczególnie dla przedsiębiorstw. Bank Handlowy ma zamiar zmniejszyć wielkość swoich funduszy własnych poprzez wypłatę dywidendy nie tylko z zysku, ale także z kapitału zapasowego i rezerwowego. W ten sposób Handlowy ograniczy również możliwości udzielania kredytów swoim klientom.
Zdaniem Sikory są dwa powody zastrzeżeń pod adresem banków: to, że nie rozwinęły się pozabankowe formy finansowania inwestycji, np. obligacje przedsiębiorstw, a także "istnieje problem niskiej świadomości społecznej w zakresie podstaw wiedzy ekonomicznej".
Bankowcy w większości z zaskoczeniem odebrali jego sugestię, że rola banków w gospodarce jest zbyt duża. - Skoro tak uważa, to powinien sam pierwszy zamknąć swój bank - skwitował Jarosław Dąbrowski, prezes NordLB Bank Polska.