Złoty rozpoczął wczorajszy dzień, przy odchyleniu od starego parytetu w okolicach 12,6%. Wyprzedaż walut przez banki krajowe i zagraniczne przyczyniła się do spadków głównych kursów. EUR/PLN dwukrotnie testował 4,155, co zbiegło się z najwyższym w ciągu sesji odchyleniem 13,2%. Ciekawie wyglądała sytuacja na eurodolarze. Po nieco wyższych od oczekiwań danych o inflacji w USA kurs spadł gwałtownie z 1,304 do 1,299, po czym szybko wzrósł do poziomu oporu 1,308. Takie zachowanie kursu może sugerować powrót eurodolara do trendu wzrostowego. Pod koniec sesji USD/PLN wynosił 3,184, EUR/PLN 4,16, a odchylenie 13,1%.

Umocnienie euro do dolara jest czynnikiem, który powinien sprzyjać złotemu, głównie poprzez spadek USD/PLN. Z drugiej jednak strony wyraźnie widać, że napływ kapitału zagranicznego na rynek obligacji jest prawie zerowy, o czym świadczy m.in. niski udział inwestorów zagranicznych w środowym przetargu. Sądzę, że wydarzenia w polityce polskiej i europejskiej (konstytucja) przyczynią się do osłabienia zarówno obligacji, jak i złotego w nadchodzących tygodniach. Wczorajsze umocnienie to raczej krótki oddech przed dalszym wzrostem kursów walut.