- W ostatnim tygodniu sytuacja na giełdzie znacznie się pogorszyła. To miało duże znaczenie przy ocenie naszej oferty przez inwestorów instytucjonalnych. Deklaracje z ich strony okazały się niesatysfakcjonujące i dlatego przesunęliśmy terminy zapisów - wyjaśnił Wojciech Barczentewicz, prezes Aniki System.
Lubelska spółka, oferująca systemy informatyczne dla firm z branży dóbr szybkozbywalnych (FMCG) chciała sprzedać inwestorom 1,8 mln akcji. 2,8 mln papierów planowali zbyć dotychczasowi udziałowcy (głównie dwa fundusze inwestycyjne). Cała oferta miała mieć wartość do 27 mln zł. Ostateczna cena emisyjna nie została ustalona. Powinna mieścić się w przedziale 5,2-6 zł. Zapisy miały być przyjmowane w POK-ach DI BRE Banku od 21 do 22 kwietnia.
- Rezygnacja z plasowania akcji w tych terminach nie oznacza, że Anica System wycofuje się z planów debiutu giełdowego - zapewnił prezes. Decyzja co do dalszych losów publicznej oferty jest teraz w rękach udziałowców, którzy zajmą się tym pod koniec przyszłego tygodnia. W. Barczentewicz (jest jednym z największych akcjonariuszy) liczy, że koniunktura na GPW w krótkim czasie poprawi się na tyle, że Anica System będzie mogła bez obaw sprzedawać walory.
Zapewnił, że tymczasem nie będę podejmowane żadne działania zmierzające do znalezienia nowych sposobów pozyskania pieniędzy na inwestycje. - Projekty, które chcieliśmy sfinansować z emisji, już się w większości rozpoczęły i będą kontynuowane z własnych środków - mówił. Na ich liście są m.in. prace badawcze nad nowymi produktami, budowa centrum przetwarzania danych i rozwój sieci sprzedaży.