Reklama

Górnicy dostaną nowe maszyny

Z Włodzimierzem Radołą, zastępcą prezesa zarządu i dyrektorem Biura Marketingu i Jakości Węgla Jastrzębskiej Spółki Węglowej, rozmawia Konrad Krasuski

Publikacja: 23.04.2005 08:37

Dla wielu pierwsze miejsce JSW - a więc holdingu kopalnianego - na liście najefektywniejszych firm produkcyjnych i usługowych stanowi niemałe zaskoczenie.

To nie jest przypadek. Nasza firma osiągnęła rzeczywisty zysk, bez umorzeń wynikających z ustawy górniczej, już trzy lata temu. Przyznaję, zysk netto za 2004 r. jest imponujący, wynosi ponad 1,5 mld zł. Ale to nie jest pierwszy pozytywny wynik. Przypomnę, że w 2003 r. zysk wyniósł około 130 mln zł, a rok 2002 zamknęliśmy nadwyżką 2 mln zł. W przypadku JSW widać więc pracę nad restrukturyzacją branży. Górnictwo to naprawdę niewdzięczny sektor do reformowania. Zmiany wymagają olbrzymiego wysiłku kadry zarządzającej, no i zrozumienia ze strony społecznej. W ciągu kilku lat nasza załoga zmniejszyła się z 46 tys. do 19,3 tys. osób - i to bez żadnych konfliktów.

JSW pomogła niezwykła koniunktura na stal... Czy dorównanie ubiegłorocznym rekordom jest możliwe?

Nie żyjemy w próżni i zdajemy sobie sprawę, że koniunktura na stal i koks, a co za tym idzie na nasz węgiel koksujący przechodzi moment przełomowy. Widać, że zdecydowanie obniża się poziom cen koksu światowego. W związku z tym w ciągu 2-3 lat trzeba się spodziewać spadku cen węgla koksującego. Na razie, tego surowca jest na świecie za mało. Spodziewamy się więc, że dla nas ten dobry okres, mimo że może nie być aż tak znakomity jak 2004 r., potrwa jeszcze 3-4 lata.

Co stanie się dalej?

Reklama
Reklama

Nie wyobrażam sobie, że z Europy Środkowej zniknie hutnictwo. Zbyt na węgiel będzie, jest tylko kwestia, jak rynek tę sprawę rozegra i jaki zysk będzie miała JSW.

Rząd chce połączyć JSW z koksowniami. Czy dzięki temu efektywność holdingu się poprawi?

Mówimy o tzw. wartości dodanej. Współpracowaliśmy przez niespełna 10 lat z koksownią "Zdzieszowice" i "Przyjaźń", tworząc wspólnego operatora - spółkę Polski Koks. I muszę powiedzieć, że to się bardziej opłacało, niż bezpośrednie poszukiwanie nabywców eksportowanego węgla. Jest oczywiste, że lepiej sprzedawać towar przetworzony niż surowce. Surowcami handlują tylko najbiedniejsze kraje.

W zestawieniu INE PAN spółka wygrywa pod względem kilku wskaźników - m.in. rentowności sprzedaży, stopy zwrotu na kapitale własnym. Który wskaźnik uważa Pan za najważniejszy?

Z perspektywy 34 lat przepracowanych w górnictwie najbardziej mnie cieszy fakt, że mamy płynność finansową i możemy inwestować. JSW, podobnie jak cały sektor, cierpiała przez ostatnie kilkanaście lat na niedobór środków. Teraz ze względu na bezpieczeństwo i zmiany głębokości eksploatacji musimy modernizować maszyny. Dlatego cieszy mnie, że możemy nieco poluzować żelazną dyscyplinę kosztową i dokonać niezbędnych zakupów urządzeń.

Dziękuję za rozmowę.

Reklama
Reklama

Zysk był rekordowy

Istnieje od 1993 r. Koncern zajmuje się wydobyciem węgla koksującego (głównego surowca przy produkcji koksu). W 2004 r. JSW osiągnęła rekordowy zysk netto - 1,55 mld zł, przy przychodach 4,8 mld zł (rok temu było to odpowiednio 870 mln i 3,8 mld zł). Strategia MSP zakłada połączenie JSW z koksowniami "Przyjaźń", "Wałbrzych" i "Zabrze" i utworzenie Grupy Koksowo-Węglowej. Akcje powstałego holdingu miałyby trafić na giełdę.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama