W ubiegłym tygodniu przedstawiciele Hankooka odwiedzili Polskę, a także - jak należy przypuszczać - Słowację i być może Węgry. W jednym z tych krajów Koreańczycy chcą postawić nową fabrykę. Decyzję w sprawie lokalizacji zakładów podejmą w najbliższej dniach.
- Jesteśmy już bardzo blisko zdobycia tej inwestycji - powiedział wczoraj dziennikarzom minister gospodarki Słowacji Pavol Rusko. - Dostaliśmy od inwestora list, w którym przedstawił on jeszcze trzy żądania. Ich omówieniem zajmie się w najbliższym czasie rząd - dodał Rusko. Jednak teraz, zdaniem ministra, więcej zależy od słowackich władz niż od Koreańczyków.
- Nie wykluczam, że Hankook faktycznie wybierze Słowację - powiedział nam wczoraj wiceprezes PAIiIZ Sebastian Mikosz. - Słowacy zaproponowali Hankookowi większą pomoc w formie gotówki - wyjaśnił przedstawiciel Agencji. Według niego, polskie zachęty są równie atrakcyjne jak słowackie, a z tą tylko różnicą, że nie składają się w takim samym stopniu z gotówki.
- Nie wiem, czy pomoc gotówkowa jest tu przesądzająca, ale gdyby tak było, to Polska powinna wyłożyć większe pieniądze, aby przyciągnąć tak dużą inwestycję - mówi Ryszard Petru, główny ekonomista Banku BPH. Według różnych źródeł, Hankook miałby zainwestować w Europie Środkowej 500-700 mln euro. Nowa fabryka, która zatrudniałaby 1,5-1,6 tys. pracowników, miałaby rozpocząć produkcję w 2007 roku. Zdaniem R. Petru, pozyskanie, nawet za cenę pomocy gotówkowej, kilku dużych inwestorów dałoby efekt w formie większego napływu mniejszych.
Hankook chce zbudować swoje zakłady w naszej części kontynentu z powodu niskich wciąż kosztów pracy oraz ze względu na bliskość potencjalnych odbiorców: m.in. Hyundaia, który stawia fabrykę w słowackiej Żylinie, oraz koncernu PSA Peugeot Citroen, który również inwestuje na Słowacji.