Reklama

Moja determinacja jest wysoka

Kandydat siedzi przede mną i nagle zaniemówił. Usta ma otwarte, jakby chciał coś powiedzieć, ale nic nie wychodzi. Czuję, że gdybym drążył dalej u tego poważnego i wybitnego menedżera pojawiłyby się łzy w oczach

Publikacja: 26.04.2005 08:11

- Chciałbym zgłosić swoją kandydaturę. Co mam zrobić?

- Proszę wysłać CV. Ja je przeanalizuję i zadzwonię do Pana.

Jest cisza w słuchawce. Kandydat liczył na spotkanie. Dzwonił do mnie z polecenia i rzeczywiście słyszałem o nim same dobre rzeczy. Mógłbym od razu go zaprosić, ale coś mnie zatrzymało. Kilka dni później dzwonię do niego.

- A to Pan? Czekałem na Pana telefon. Możemy się umówić?

- Tak, bardzo proszę, ale proszę mi powiedzieć, czego Pan oczekuje od tego spotkania?

Reklama
Reklama

- Chcę z Panem porozmawiać o swojej karierze. Pan mi wybaczy, ale to nie rozmowa przez telefon.

Słyszę, jak jego głos się łamie. Ma męski, niski głos, ale coś bolesnego skrzypi. Umawiam się z nim. Dzień przed spotkaniem moja asystentka dostaje telefon. Kandydat odwołuje spotkanie. Ma jakąś grypę. Stracił głos. Odkłada termin spotkania na tydzień później.

Kandydat zaczyna spotkanie, mówiąc:

- Dziękuję za spotkanie.

- Proszę jeszcze nie dziękować. Mam nadzieję, że dopiero wynik naszego spotkania będzie dla Pana powodem do satysfakcji.

- Moja sytuacja jest skomplikowana. Chcę z Panem o tym porozmawiać i prosić o poradę.

Reklama
Reklama

- Co się stało?

- W ciągu dwóch, trzech tygodni zostanę odwołany. To jeszcze nieoficjalne. To tylko bardzo prawdopodobne.

- Rozmawiano o tym z Panem?

- Nie bezpośrednio. To oczywiście bardzo poufne i zostaje między nami. Nasz zarząd jest skłócony. Mam nóż na gardle. Walczę, ale szanse powodzenia maleją.

- Pan chce walczyć do końca?

- Ja zdecydowanie. Moja determinacja jest wysoka.

Reklama
Reklama

- Dlaczego Pan to mówi takim głosem?

- Jakim?

- Pana głos skoczył dwa tony wyżej.

- Naprawdę?

- Może nie jest Pan tak zdeterminowany?

Reklama
Reklama

- Ale ja jestem. Nie będę Panu opisywać szczegółów tej walki. Wszystkie chwyty dozwolone.

- Jak Pan powiedział koniec zdania? Też podniesionym głosem.

-???... rzeczywiście. Nie zauważyłem.

- Słychać, że Pan bardzo to przeżywa.

Kandydat siedzi przede mną i nagle zaniemówił. Usta ma otwarte, jakby chciał coś powiedzieć, ale nic nie wychodzi. Czuję, że gdybym drążył dalej u tego poważnego i wybitnego menedżera, pojawiłyby się łzy w oczach. Dlatego decyduję się zmienić temat.

Reklama
Reklama

- Skąd ma Pan namiary na mnie?

- Koleżanka mi przekazała. Mówiła, że Panu bardzo dużo zawdzięcza. Opowiadała mi, jak znalazła pracę swoich marzeń. Zadzwonił Pan do niej na komórkę. Ona była wtedy w taksówce w Paryżu w drodze na lotnisko, wraz z trzema kolegami z firmy. Chciała Pana zbyć, ale dźwięk Pana głosu przez telefon pociągał ją. Prosiła, żeby Pan mówił. Był hałas w samochodzie, a ona była tak skupiona, że zapamiętała dokładny opis oferty. Koledzy patrzyli na nią ze zdziwieniem. Nie uwierzyli, że to headhunter dzwonił do niej.

- Coś w tym jest: głos jest moim najważniejszym narzędziem pracy.

- Pan ma szczęście, że głos tak trafia. Ten zawód to chyba Pana powołanie.

- Nie mógł Pan tego lepiej określić. Mam taką pasję, że nie wątpię, że zostałem do tego powołany.

Reklama
Reklama

- Zazdroszczę Panu. Ja dzisiaj zastanawiam się nad swoim losem.

- Proszę mi powiedzieć, co naprawdę się stało?

- Bardzo liczę na dyskrecję. Ta sprawa nadaje się na kryminał. Byłem na podsłuchu. O przepraszam, mój głos jeszcze raz szwankuje.

- To jest naturalne.

- Co to znaczy?

- W takim przypadku losowym głos odreagowuje.

- Nie rozumiem.

- Proszę mi wierzyć. Mam nadzieję, że następujące słowa uderzą w dzwony, tak jak u mnie, kiedy pierwszy raz to usłyszałem: "kto znajdzie swój głos, pozna swój los".

Wszystkie zdarzenia opisane w felietonie są fikcyjne.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama