Reklama

Nie dla dotychczasowej prywatyzacji

Z Zygmuntem Wrzodakiem, sekretarzem klubu parlamentarnego Ligi Polskich Rodzin, rozmawia Tomasz Brzeziński

Publikacja: 27.04.2005 09:05

Czy Liga Polskich Rodzin jest za kontynuowaniem prywatyzacji, czy też się jej sprzeciwia? Biorąc pod uwagę liczbę zgłaszanych przez wasz klub uchwał w sprawie odwołania kolejnych ministrów skarbu, wygląda na to, że nie jesteście entuzjastami sprzedawania państwowego majątku.

Oczywiście, że nie. A na pewno nie popieramy prywatyzacji na dotychczasowych zasadach. Po pierwsze, naszym zdaniem po 1989 r. najpierw należało przeprowadzić bardzo gruntowną inwentaryzację państwowego majątku. Następnie określić, które przedsiębiorstwa i spółki są strategicznym majątkiem i nie będą podlegać żadnej prywatyzacji. Kolejną część majątku należało przeznaczyć na program powszechnego uwłaszczenia. Resztę przeznaczyć na zaspokojenie roszczeń reprywatyzacyjnych, a także na rekompensaty dla obywateli polskich, którzy zostali zmuszeni do pozostawienia mienia w byłych republikach ZSRR w ramach wysiedleń po II wojnie światowej.

Ale proces prywatyzacji jest już dość zaawansowany...

Tak, ale nie oznacza to, że trzeba kontynuować wyprzedaż spółek, które wypracowują ogromne zyski i mogą poprzez dostarczanie kapitału, wspierać rozwój polskiej gospodarki. Nie dość, że poprzednie rządy blokując proces powszechnego uwłaszczenia, uniemożliwiły powstanie silnej klasy średniej, która jest podporą każdej zdrowej gospodarki, to poprzez kontynuację prywatyzacji doprowadza się do tego, że zaraz będziemy mieli tu pustynię. Bo co nas czeka, jeśli pozwolimy na dalszy transfer kapitałów za granicę. Jeszcze większe bezrobocie?

Co w takim razie można zrobić?

Reklama
Reklama

Uważamy, że jeśli mamy mieć własność prywatną, to z jak największym udziałem Polaków. Będąc jeszcze działaczem Solidarności marzyłem, że zbudujemy kapitalizm dla nas, a nie dla Niemców, Francuzów czy Amerykanów.

Co w takim razie zrobić z dużymi przedsiębiorstwami, takimi jak PKP, które nie zostały jeszcze sprywatyzowane, a które nie są w stanie przetrwać samodzielnie?

PKP gdyby było porządnie zarządzane, a nie okradane przez różnych podejrzanych macherów, czy polityków, byłoby w bardzo dobrej sytuacji finansowej. Istotny jest sposób zarządzania, a także nadzór. Jeśli nie ma nadzoru nad zarządami poszczególnych spółek z grupy PKP, to takie są efekty. Wielokrotnie udowadnialiśmy, że w PKP są ogromne pieniądze, tylko że są nieracjonalnie wydawane.

LPR ma dość stabilne notowania w sondażach przed zbliżającymi się wyborami parlamentarnymi. Mówi się nawet, że Liga mogłaby współtworzyć rząd z Prawem i Sprawiedliwością. Jeśli tak rzeczywiście by się stało, to jaką politykę prywatyzacyjną chcielibyście prowadzić?

Po pierwsze, należałoby uporządkować i wyjaśnić problem spornych praw własności. Uważamy, że po dokonaniu dokładnej inwentaryzacji i wyceny majątku należałoby, na ile jest to możliwe, przeprowadzić proces powszechnego uwłaszczenia. Postulujemy również, aby część przedsiębiorstw przekazać jako spółki pracownicze środowiskom, które wypracowały ten majątek.

Czyli nie przewidujecie żadnej sprzedaży majątku?

Reklama
Reklama

Absolutnie nie. Jeżeli rząd AWS i Unii Wolności sprzedał większość banków, a proceder kontynuuje rząd SLD, to skutek jest taki, że miliardowe zyski, które wypracowują te instytucje, są transferowane jako dywidendy za granicę, zamiast być reinwestowane w naszą gospodarkę. Nie tworzy się miejsc pracy, nie buduje nowych zakładów przemysłowych. Nie ma pieniędzy na finansowanie działalności instytutów badawczych, na wsparcie eksportu. Proszę porównać naszą gospodarkę z francuską. Oni mają stocznie, zakłady zbrojeniowe, których produkty eksportowane są przy wsparciu państwa, do wielu krajów świata. Podobnie jest z przemysłem samochodowym czy nawet rolnictwem. A w Polsce co? Mamy być tylko montownią samochodów, komputerów, czy rozlewnią Coca-Coli itd...

Na GPW głównymi graczami są otwarte fundusze emerytalne, które inwestują pieniądze przyszłych polskich emerytów. Minister skarbu Jacek Socha twierdzi, że brak ofert publicznych spółek Skarbu Państwa może doprowadzić do powstania bąbla inwestycyjnego, którego skutkiem może być spadek wartości emerytur.

Moim zdaniem, OFE to bomba z opóźnionym zapłonem. Tylko patrzeć jak kolejny, obojętnie jaki rząd będzie miał ogromny problem z wypłatami emerytur. Państwo płaci rok w rok miliardy złotych do OFE, nie mając kontroli nad tymi pieniędzmi.

Dlaczego?

Bo OFE zajmują się giełdowymi spekulacjami, zamiast wspierać rozwój naszej gospodarki. GPW powinna służyć małym i średnim polskim firmom, które mogłyby szukać tu pieniędzy na dalszy rozwój, a nie służyć do machinacji giełdowych, na których korzysta głównie kapitał światowy.

A jaki pogląd ma LPR na plany prywatyzacji GPW?

Reklama
Reklama

Jesteśmy przeciw. Pozbycie się GPW tylko zaszkodzi naszej gospodarce. Giełda może być kołem zamachowym naszej małej i średniej przedsiębiorczości.

Minister skarbu Jacek Socha uważa, że bez prywatyzacji GPW nie jest w stanie się rozwijać, np. przejmować innych giełd w krajach Europy Środkowej i Południowej.

Jeżeli minister Socha ma upatrzonego inwestora, to niech o tym powie otwarcie, zamiast przedstawiać irracjonalne argumenty.

Dziękuję za rozmowę.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama