Reklama

Co się dzieje z pieniędzmi?

Spółki giełdowe, które przeprowadziły w ubiegłym roku publiczne oferty, w różny sposób i w różnym stopniu wykorzystały pieniądze pozyskane od inwestorów. Część już zakończyła planowane inwestycje. Niektóre wcale ich nie rozpoczęły. Są też przedsiębiorstwa, które zmieniły cele emisyjne.

Publikacja: 27.04.2005 08:58

Jak wskazuje sonda PARKIETU, o stopniu realizacji celów zapisanych w prospekcie nie decyduje wcale czas, jaki upłynął od publicznej oferty. Z naszych szacunków wynika, że sześć firm spośród 26, które sięgnęły w ubiegłym roku po pieniądze inwestorów, wykorzystały już je w pełni, choć przeprowadzały emisje w bardzo różnych terminach. Zdarza się też, że firmy nie potrafią wyjaśnić, jaka część środków pozyskanych na giełdzie trafiła na inwestycje. Jak tłumaczą, wynika to m.in. z tego, że korzystają jednocześnie z pieniędzy własnych i kredytów.

Nie tylko giełdowe pieniądze

Część firm ma jasno określony program inwestycyjny. Potrafią one ocenić, ile "publicznych" pieniędzy wydały lub wydadzą na projekty, o których informowały w prospekcie. Tak jest np. w przypadku Koelnera. Firma oszacowała planowane nakłady na 110 mln zł. 77 mln zł to pieniądze pozyskane od inwestorów. Spółka pracuje obecnie nad pięcioma przedsięwzięciami. Również kilka różnych inwestycji zaplanował Pekaes. Spółka transportowa nie wydała jednak do tej pory wiele. Zakończyła niedawno przetarg na kupno blisko 80 pojazdów. Zarząd zapowiada rozpoczęcie trzyletniego planu inwestycyjnego, który pochłonie około 200 mln zł. Firmy z grupy Pekaesu pozyskały z oferty akcji 160 mln zł. Posłużą się także środkami własnymi i być może skorzystają z kredytów. W budżecie na ten rok firma założyła, że wykorzysta blisko 83 mln zł. Pekaes rozpocznie inwestycje w infrastrukturę, m.in. magazyny. Planuje także na przełomie II i III kwartału akwizycje dwóch spółek z branży TSL (transport-spedycja-logistyka). Na krótkiej liście kandydatów do przejęcia znajdują się cztery przedsiębiorstwa. W II kwartale firma zacznie także wdrażanie systemu informatycznego. Ma być gotowy do końca roku.

Także Polcolorit, jedyna spółka, która nie wydała ani złotówki z pieniędzy od inwestorów, nie rezygnuje z celów emisyjnych. Za około 59,5 mln zł zrealizuje I etap budowy zakładu, w którym będzie powstawał granulat do płytek gresowych, a także same płytki. Jak tłumaczy Zbigniew Panasiewicz z Polcoloritu, firma skorzysta także z zewnętrznych źródeł finansowania. Budowa fabryki planowana jest na II kwartał tego roku.

Wygaszanie kredytów

Reklama
Reklama

Często spotykanym zjawiskiem wśród niedawnych debiutantów jest spłata kredytów pieniędzmi pozyskanymi z publicznych ofert. Dzięki temu zmniejszają się koszty obsługi zadłużenia. Wiele firm korzysta z kredytu obrotowego. Pieniądze z emisji do czasu zwiększenia obrotów zastępują więc dług. - Zaplanowaliśmy, że najpierw będziemy korzystać z wolnych środków, czyli pieniędzy pozyskanych ze sprzedaży akcji i zysków, a na końcu z kredytów - tłumaczy Radosław Koelner, prezes wrocławskiego Koelnera. - Nie mamy praktycznie zadłużenia krótkoterminowego - dodaje. Podobnie postąpił Artman. Firma wykorzystuje wszystkie pieniądze zdobyte na GPW. Zainwestowała około 5 mln zł w rozbudowę sieci sklepów. Ich liczba zwiększyła się o 10. Około 12 mln zł zasiliło majątek obrotowy. Dług firmy zmniejszył się o 6 mln zł. - Nasze inwestycje przewidziane są do końca 2006 r. Postanowiliśmy nie płacić w tym czasie odsetek od kredytów - tłumaczy Grzegorz Koterwa, dyrektor finansowy spółki. Jak mówi Mariusz Gnych, członek zarządu CCC, dzięki pieniądzom z giełdy firma nie musi się zadłużać, aby otwierać nowe sklepy.

Kredyty spłaciło także JC Auto. Udziałowcom spółka oddała 7 mln zł, a także o 11,8 mln zł spadło zadłużenie kredytowe.

Pieniądze pozyskane na rynku pomagają nie tylko w realizacji "fizycznych" inwestycji czy spłacie kredytów. Przykład PBG pokazuje, że zwiększają szanse na zwycięstwo w przetargach, w których np. wykorzystuje się środki unijne.

Łatwiej o gwarancje

Jak tłumaczy Robert Białczyk, rzecznik prasowy PBG, dzięki zwiększonym kapitałom własnym firma dostaje większe gwarancje i limity kredytowe od banków. W sumie przekraczają one obecnie 400 mln zł. Dzięki temu spółka jest lepiej postrzegana przez potencjalnych kontrahentów. - Możemy dziś obsłużyć zamówienia o wartości nawet 1,5 mld zł - tłumaczy rzecznik. Jak mówi przedstawiciel wielkopolskiej firmy, PBG jest gotowe też do kolejnych akwizycji. Może przeznaczyć na nie nawet 50 mln zł.

Istnieje jeszcze inna korzyść związana z pozyskaniem pieniędzy na GPW. Betacom twierdzi, że dzięki temu, że może płacić kontrahentom gotówką (bez odroczonych terminów płatności), dostaje upusty. - Marże zwiększają się dzięki temu nawet o 2 punkty procentowe - tłumaczy Mirosław Załęski, prezes firmy.

Reklama
Reklama

Zdarzyły się zmiany

Wśród debiutantów są też tacy, którzy zmienili cele emisyjne. Tak postąpił Mediatel. Zgodnie z zapisami prospektu miał przeznaczyć milion złotych na rozbudowę sieci telekomunikacyjnej - przy założeniu, że uda mu się porozumieć z narodowym operatorem co do zasad współpracy. Firma chciała kupić urządzenia do 11 punktów styku z siecią TP. Dodatkowe 1,7 mln zł miała ulokować w 11 modułów telefonicznych. Ponieważ operatorzy nie doszli do porozumienia, w listopadzie ubiegłego roku Mediatel podpisał umowę o wykorzystaniu infrastruktury z Energis Polska. Ta współpraca spowodowała, że spółka zdecydowała się inaczej niż planowała wykorzystać pieniądze inwestorów. W stosunku do poprzednich planów powstała nadwyżka w wysokości ok. 2 mln zł. Spółka zwiększyła więc pulę przeznaczoną na rozbudowę centrali tranzytowej w Warszawie. Więcej niż zakładano Mediatel może wydać też na wdrożenie i skampanię reklamową usług świadczonych za pośrednictwem prefiksu.

Również nieco inaczej postanowił spożytkować pieniądze z giełdy FAM. Firma opracowała trzyletni program inwestycyjny, który miał pochłonąć 51 mln zł. Połowa miała być finansowana z kredytów, a połowa pieniędzmi inwestorów. Spółce nie udało się jednak pozyskać 25 mln zł. Dostała o 8 mln zł mniej. Mimo to zdecydowała się na skup własnych akcji w celu obrony kursu. Wygospodarowała na to ponad 2 mln zł. Jak tłumaczy zarząd, cele emisyjne zrealizuje, ponieważ banki patrzą na przedsiębiorstwo przychylniejszym okiem i program inwestycyjny w 70-80% może zostać sfinansowany długiem.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama