Wydarzeniem czwartku była publikacja wstępnych danych o amerykańskim PKB i deflatorze w I kw. 2005 r. Rynek oczekiwał wzrostu o 3,5% oraz 2,1%. Tymczasem PKB wzrósł o 3,1%, natomiast deflator aż o 3,2%. Dane te pokazują to, czego inwestorzy najbardziej się obawiają - jednoczesnego wystąpienia spowolnienia gospodarczego oraz wysokiej inflacji. To stawia Fed w bardzo trudnej sytuacji. Będzie on musiał wybrać czy podnosić stopy, skazując gospodarkę na jeszcze niższy wzrost, czy też może nie podwyższać, ryzykując niekontrolowanym wzrostem inflacji?

Sądząc po pierwszych komentarzach ekonomistów oczekują oni od Alana Greenspana dbania o wzrost gospodarczy. Czy tak faktycznie się stanie przekonamy się już 3 maja br. Można się jednak obawiać, że jaka decyzja nie zostanie powzięta, rynek nie przyjmie jej ciepło. Podwyżka stóp procentowych musi zaowocować obawami o jeszcze większe spowolnienie gospodarcze. Brak podwyżki może być przyjęty jeszcze gorzej. Inwestorzy mogą się bowiem zastanawiać, jaka jest faktyczna kondycja gospodarki, skoro Fed nie decyduje się na zaostrzenie polityki monetarnej pomimo dużego zagrożenia inflacją.

W obecnej sytuacji makroekonomicznej zakończenie trendu spadkowego jest mało prawdopodobne. Realne jest za to jego przyspieszenie, wygląda bowiem na to, że bessa na dobre zagościła na Wall Street.

Trend spadkowy dominuje również na tokijskim parkiecie. Nikkei przed dwoma tygodniami przełamał dwuletnią linię trendu wzrostowego, generując w ten sposób silny, średnioterminowy sygnał sprzedaży. Jako, że sygnał ów znalazł potwierdzenie w zachowaniu zarówno dziennych, jak i tygodniowych wskaźników, a marcowy szczyt (11966,7 pkt) wypadł poniżej szczytu z kwietnia 2004 r. (12163,9 pkt), więc możemy mówić o powrocie bessy. Najbliższym wsparciem, które byłoby w stanie powstrzymać spadki w średnim terminie jest 10500 pkt. Jednak przy tak zdecydowanych sygnałach sprzedaży kolejna hossa nie zacznie się wcześniej niż na poziomie 9300 pkt, który wyznacza 61,8-proc. zniesienie impulsu wzrostowego kwiecień 2003-marzec 2005 r.