Zgodnie z powszechnymi oczekiwaniami pierwsza sesja w maju upłynęła pod hasłem "na przeczekanie". Na rynek nie wpłynęły ani informacja o możliwości niewykonania prognozy przychodów zaplanowanych na ten rok przez TP, ani dobra sesja w USA, ani spadające ceny ropy, ani umacnianie złotówki, ani dobre zachowanie BUX-a. Była to sesja, na której mogło się coś stać tylko w przypadku nadzwyczajnej aktywności i zmienności za oceanem.
A tych nie było - po okresie publikacji najważniejszych raportów kwartalnych w USA przyszedł czas na tydzień pod znakiem publikacji makro. I to one zapewne ustawią bieżące notowania, wpływając przy tym na giełdy całego świata. Na pierwszym planie decyzja i (nawet bardziej) komentarz FED po decyzji o poziomie stóp procentowych. To ważny moment dla gospodarki USA. Pojawia się bowiem miks niesprzyjających informacji - coraz niższego wzrostu gospodarczego i nasilającej się inflacji. W piątek natomiast równie ważny raport o bezrobociu - to może być drugi punkt zwrotny indeksów amerykańskich.
Na naszym rynku uwaga skupi się na czwartkowym wysypie raportów kwartalnych - przede wszystkim KGHM, BPH i BZ WBK. Poza tym, wraz z odliczaniem (nieznanego jeszcze) czasu do wyborów, coraz większą uwagę inwestorów przyciągać będą informacje ze sceny politycznej. Zmiany w sondażach, medialna walka między partiami czy głosowanie nad samorozwiązaniem Sejmu - elementy, które jeszcze nie tak dawno były ignorowane, będą powodowały w najbliższych tygodniach bardziej nerwowe ruchy inwestorów.
Atmosfera na GPW pozostaje podażowa i nawet pozytywne zaskoczenie w postaci niespodziewanie dobrych wyników kwartalnych może być zbyt słabym impulsem do wzrostu. Na pierwszym planie na najbliższych sesjach pozostaną informacje makroekonomiczne z USA i polityka.
Zwróć uwagę: