Po sześciu kolejnych zniżkach euro wobec dolara, w czasie których kurs wspólnej waluty stracił ponad 2 centy i znalazł się w pobliżu tegorocznego minimum, we wtorek nastąpiło odbicie. Nie zmieniło ono jednak wiele. Notowania euro podniosły się symbolicznie, do 1,289 USD. Do lutowego dołka brakuje zaledwie nieco ponad 2 centy. Wraz z jego ewentualnym przełamaniem można by zacząć mówić o odwracaniu się trzyletniej tendencji wzrostowej euro wobec dolara. Sytuacja jest bardzo ciekawa, bo można znaleźć wiele argumentów zarówno za jak i przeciw dolarowi. Ostatnio jednak inwestorzy bardziej zwracają uwagę na informacje korzystne dla niego, co też jest symptomem sprzyjającym odwróceniu trendu.

Osłabienie dolara poprawiło nastroje wokół złotego. W relacji do amerykańskiej waluty zyskał 4 grosze. To jednak nie zmieniło wiele w sytuacji na tej parze walut. Po wybiciu jej wykresu z tworzonej na przełomie marca i kwietnia formacji chorągiewki trzeba spodziewać się ruchu o takiej samej sile, jak ten z marca. Obecna fala wyprzedaży złotego powinna zatrzymać się po dotarciu dolara do strefy 3,41-3,43 zł.