Po przełamaniu w połowie kwietnia przez S&P 500 wsparcia w rejonie 1160 pkt wszystko wydawało się jasne - rynek nie ma innego wyjścia i musi spadać dalej. Jednak druga połowa minionego miesiąca nie przyniosła kontynuacji zniżki. Indeks od ponad dwóch tygodni konsoliduje się pomiędzy 1138-1162 pkt. Zamknięcie notowań ponad którymś z tych poziomów powinno nadać kierunek rynkowi na kolejne tygodnie. Na razie nie ma podstaw, by traktować stabilizację cen jako coś więcej niż korektę po półtoramiesięcznym spadku. Wskazują na to zarówno sekwencja obrotów - malejących podczas wzrostu i zwiększających się na spadkach, jak i kształt wykresu od połowy kwietnia przypominający coraz bardziej formację chorągiewki. W związku z tym dużo bardziej prawdopodobne wydaje się w tej chwili dotarcie S&P 500 w okolice 1060 pkt niż zwyżka w stronę 1220 pkt. Potwierdzeniem pesymistycznych prognoz będzie zamknięcie poniżej 1143 pkt. W bardziej różowych kolorach na przyszłość amerykańskich giełd pozwalałoby spojrzeć wyjście ponad 1165 pkt, gdzie przebiega linia łącząca szczyty z marca i kwietnia.
Spadkowy scenariusz potwierdza Nasdaq. Po zniżce do 1900 pkt, gdzie mamy 61,8-proc. zniesienie wzrostu rozpoczętego w sierpniu 2004 r., nie był w stanie mocniej się odbić i wciąż pozostaje blisko tegorocznego minimum. To znak słabości kupujących, zapowiadający rychły spadek poniżej 1900 pkt i kontynuację przeceny przynajmniej do 1750 pkt. To oznaczałoby zniżkę o dalsze blisko 9% z obecnego poziomu. To przybliżałoby segment technologiczny do testu 30-letniej linii trendu, przebiegającej aktualnie w rejonie 1650 pkt, i tym samym powrotu dyskusji na temat: czy bessa już się skończyła.
Na razie nic nie wskazuje na to, by poprawie miała ulec koniunktura na giełdzie w Budapeszcie. BUX pozostaje blisko ostatniego dołka, wskaźniki utrzymują sygnały sprzedaży, kapitał zagraniczny niechętnie patrzy na wszystkie emerging markets, gospodarka ma się słabo. Najwyraźniej mamy do czynienia z początkiem korekty ponadtrzyletniej zwyżki notowań. W efekcie indeks powinien spaść z obecnych przeszło 16 tys. pkt. przynajmniej do 14 tys. pkt, gdzie mamy 23,6-proc. zniesienie hossy.