TFI Skarbiec zdobyło w kwietniowym rankingu PARKIETU 9 punktów. Prawie połowę z nich otrzymało jednak za... straty, tyle tylko, że mniejsze od konkurencji. Zarządzane przez nie fundusze agresywne - Top Funduszy Akcji i Skarbiec Akcja - zajęły dwa pierwsze miejsca w grupie podmiotów o strategii agresywnej. Pierwszy z nich zanotował w kwietniu spadek jednostki o 2%, a drugi o 2,6%. Straty konkurentów sięgają nawet ponad 6%. Dla porównania WIG20 zniżkował w zeszłym miesiącu o prawie 7%, a WIG o 5,3%.
Skarbiec zdobył też punkty za wyniki funduszu III Filar. Tym razem jest to nagroda za zysk - jedyny w grupie ponad 20 podmiotów o strategii stabilnego wzrostu. Punktowane miejsce zajął też Skarbiec Depozytowy (trzecia pozycja wśród funduszy dłużnych).
Drugie miejsce w kwietniowym rankingu PARKIETU zajęło TFI BPH. Od zwycięzcy dzielą go jednak aż 3 punkty. Towarzystwo zdobyło 6 punktów za wyniki funduszy inwestujących za granicą: akcyjnych Top Europa i Top Ameryka (druga i trzecia pozycja w grupie) oraz Dolarowych Obligacji (pierwszy wśród walutowych funduszy dłużnych). Na trzeciej pozycji w rankingu znalazł się SEB (4 punkty).
Akcje na minusie
W jaki sposób Skarbcowi udało się ograniczyć straty na spadkowym rynku? - To efekt dwóch czynników: niskiego zaangażowania w akcje i braku, bądź niewielkiego udziału, kilku spółek, które mocno straciły na wartości w kwietniu - twierdzi Konrad Łapiński, zarządzający akcjami. W portfelu Skarbca Akcji była minimalna liczba np. walorów Prokomu i Telekomunikacji Polskiej. Pierwsza spółka straciła w zeszłym miesiącu 22,3%, a druga - 14,3%. Kolejna sprawa to rozliczenie wezwania na akcje NFI Foksal. Brakiem tego rozliczenia miesiąc wcześniej, K. Łapiński tłumaczył kiepskie wyniki Skarbca Akcji w marcu (fundusz stracił wtedy prawie dwa razy więcej niż główne indeksy giełdowe). Pod koniec kwietnia akcje NFI kosztowały na giełdzie 4,74 zł, a pod koniec marca 6 zł. W marcowym wezwaniu Foksal skupował własne walory po 27,8 zł.