Minister finansów Japonii Sadakazu Tanigaki już w połowie kwietnia na dorocznym spotkaniu MFW w Waszyngtonie zwracał uwagę, że Azja nie jest w stanie w pełni przedstawiać swoich poglądów i obaw dotyczących zagrożeń gospodarczych. A to powoduje, że fundusz traci swoją kompetencję w stosunku do tego regionu.

Po dorocznym spotkaniu Azjatyckiego Banku Rozwoju w Istambule ministrowie finansów Chin, Japonii i Korei wystosowali wspólne oświadczenie, które głosi: "Uzgodniliśmy podjęcie ujednoliconych wysiłków w celu zwiększenia naszej reprezentacji w międzynarodowych instytucjach finansowych, tak by odzwierciedlała ona znaczenie gospodarcze poszczególnych krajów". Autorom tego oświadczenia chodzi między innymi o znaczniejszy udział przy decydowaniu o redystrybucji środków przez MFW.

Teraz prawie połowę głosów w zarządzie MFW mają kraje z G7. Przy czym USA kontrolują najwięcej, 17% głosów, Niemcy i Japonia mają po 6%, Wielka Brytania ok. 5%, a Chiny niecałe 3%. Japonia, Chiny, Korea oraz państwa z grupy ASEAN łącznie dysponują w zarządzie MFW 13% głosów. Produkt krajowy brutto tych krajów wzrósł w 2003 r. do 19% światowego PKB, z 9% w 1960 r. Chiny wyrosły w minionej dekadzie na siódmą potęgę gospodarczą na świecie, a tempo ich wzrostu stanowi ok. 10% światowego rozwoju, więcej niż Europy.

Bloomberg