Po transakcji liczba akcji GM posiadanych przez 87-letniego Kerkoriana wzrosłaby do 50 milionów, a to oznaczałoby 8,8-proc. udział w spółce. Milioner, a raczej jego spółka inwestycyjna Tracinda Corp., chce zapłacić za każdy walor motoryzacyjnej spółki 31 USD. Na zamknięciu sesji wtorkowej na giełdzie nowojorskiej za jeden papier GM płacono 27,77 USD. Wczoraj tuż po rozpoczęciu notowań kurs akcji spółki wzrósł o 14%.

Przedstawiciele Tracinda Corp. podkreślają, że zakup miałby charakter czysto inwestycyjny i Kerkorian nie zamierza ubiegać się o kontrolę nad koncernem. Rzeczywiście, okazja do zakupu akcji General Motors wydaje się dobra. W ub.r. notowania spółki spadły aż o 42%, a było to efektem obniżki zysku i utraty udziału w rynku na rzecz największych rywali, takich jak japońska Toyota. 19 kwietnia GM obniżył prognozę zysku na 2005 r.

Miliarder był już największym udziałowcem spółki samochodowej - Chryslera. Od czasu przejęcia tej firmy przez Daimlera (powstał koncern DaimlerChrysler) przez kilka lat procesował się z Niemcami uważając, że transakcja z 1998 r. została zawarta nielegalnie - bez jego zgody. Ostatnio Kerkorian złożył apelację od decyzji sądu, który uznał, że Daimler przejął Chryslera zgodnie z prawem.

Bloomberg