- Nie mamy zamiaru nawet rozważać oferty zakupu London Stock Exchange - powiedział prezes Deutsche Boerse Werner Seifert podczas konferencji z analitykami poświęconej wynikom finansowym za pierwszy kwartał. Dodał też, że w przypadku gdyby okoliczności wymuszały złożenie oferty (zapewne chodzi o sytuację, gdy propozycję przejęcia LSE przedstawi inny podmiot) Deutsche Boerse uczyni to tylko po "obszernych konsultacjach z udziałowcami i tylko po uzyskaniu ich poparcia".

W ciągu kilku miesięcy sytuacja zmieniła się o 180 stopni. Jeszcze w grudniu zarząd giełdowego operatora z Frankfurtu kusił LSE przejęciem, składając nieoficjalną ofertę (odrzuconą zresztą ze względu na niską cenę). Uczynił to bez konsultacji z udziałowcami, czym rozdrażnił kilku z nich. Część akcjonariuszy uznała, że propozycje zarządu były zbyt hojne i rada nadzorcza nie powinna się na nie godzić. Teraz są tego efekty - jeden z większy udziałowców, brytyjski fundusz hedgingowy The Children?s Investment Fund, chce na walnym zgromadzeniu pod koniec maja odwołać szefa rady Rolfa Breuera.

Komentując pytanie dotyczące wniosku w tej sprawie, Seifert odpowiedział, że zarówno rada, jak i zarząd "dostarczyły akcjonariuszom znakomite wyniki". Na konferencji przypomniał, że od upublicznienia Deutsche Boerse w 2001 r. do października ub.r., kiedy pojawiły się pierwsze plotki w sprawie starań o LSE, kurs firmy wzrósł bardziej od 28 z 30 spółek z indeksu DAX (niemieckie blue chipy) i od 29 z 30 spółek z Dow Jonesa. Analitycy twierdzą, że ewentualne odwołanie Breuera może oznaczać kres kariery w Deutsche Boerse także dla Seiferta.

Mimo wycofania oferty przejęcia LSE - zdaniem Seiferta, Deutsche Boerse nie uformalniła jej po konsultacjach z udziałowcami - operator giełdy we Frankfurcie nie przestał się jednak starać o zgodę na transakcję u regulatorów rynku. - Nasze starania są podyktowane chęcią ochrony wartości firmy. Chcemy zachować konkurencyjną pozycję w obliczu możliwych posunięć naszych rywali - stwierdził Seifert.

AFX