Za organizację przewozów pasażerskich w regionie odpowiada samorząd województwa. To marszałek zamawia konkretne połączenia u przewoźnika i płaci (bilety są częściowo dofinansowane). Jedynym praktycznie "usługodawcą" są PKP Przewozy Regionalne. Tylko na Mazowszu działa spółka Koleje Mazowieckie. Jej większościowym udziałowcem jest samorząd.
Co roku PKP PR mają problemy ze ściąganiem pieniędzy od marszałków. Skumulowane zaległości sięgają już 1,5 mld zł. Spółka musi więc szukać oszczędności. Dziś stanie 90 pociągów w Podkarpackiem. Władze województwa, pomimo że zamówiły 135 połączeń, gotowe są zapłacić tylko za 44. Czara goryczy przelała się, kiedy samorząd ogłosił, że umowę o finansowanie przewozów może podpisać, ale dopiero od czerwca. Oznaczałoby to, że PR nie dostanie zapłaty za pół roku. - Realizacja przewozów na obszarze województwa przynosi spółce stratę w wysokości 2,59 mln zł miesięcznie - tłumaczy Łukasz Kurpiewski, rzecznik prasowy PR.
Czy przykład Podkarpacia wystraszy innych marszałków? Nie wiadomo. Umowy z przewoźnikiem zawarły do tej pory trzy województwa: lubuskie, opolskie i śląskie. W regionach zachodnio-pomorskim, wielkopolskim i podlaskim negocjowanie umów jest w fazie końcowej.
PAP
Prezes z konkursu