Lena wybiera się na giełdę w okresie niesprzyjającej koniunktury i dużego natłoku na rynku pierwotnym. Oferta zbiega się z megaofertą Grupy Lotos, niewykluczone że również Opoczna. W jaki sposób będziecie przekonywać do siebie inwestorów?
Rzeczywiście, moment na debiut giełdowy mógłby być lepszy. Jesteśmy jednak bardzo dobrą spółką, a takie się sprzedają. Możemy się pochwalić bardzo dobrymi wynikami w całej historii przedsiębiorstwa, które pokazują, że prowadzimy bezpieczny biznes. Dekoniunktura na jednym z rynków, na których sprzedajemy swoje produkty, nie odbija się znacząco na naszych rezultatach. Dużą część produkcji eksportujemy. Nawet ewentualny spadek sprzedaży w Polsce możemy rekompensować przychodami osiągniętymi w eksporcie, a jesteśmy obecni w 32 krajach. Poza tym bardzo dbamy o koszty - nasz system produkcji w dużej mierze działa w oparciu o podwykonawstwo, co pozwala utrzymywać koszty osobowe na niskim poziomie.
Duży udział eksportu to również spore ryzyko wahań kursowych...
Zabezpieczamy się poprzez naturalny hedging, tzn. kupując surowce i podzespoły w walutach obcych. W ten sposób mamy zabezpieczone 35% sprzedaży.
A co z pozostałą częścią? Czy stosujecie inżynierię finansową?