Reklama

Rośnie zaufanie inwestorów zagranicznych

Minął rok od rozszerzenia Wspólnoty Europejskiej o 10 nowych państw. Beneficjentami zmian w dużym stopniu stały się również rynki kapitałowe nowych członków Unii. 1 czerwca ub.r. we Frankfurcie nad Menem otrzymały status członków Europejskiej Federacji Giełd.

Publikacja: 07.05.2005 08:13

Giełdy nowej "10" powstawały w pierwszej połowie lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku. W pierwszym etapie rozwoju były agendami rządowymi poszczególnych krajów, a ich główną rolą było kreowanie obrotu instrumentami oferowanymi przez organy państwowe. Najczęściej przedmiotem obrotu były akcje, potem zaś obligacje. W wielu przypadkach giełdy te koncentrowały się na obrocie instrumentami charakterystycznymi w danym kraju, a emitowanymi przez komórki odpowiedzialne za prywatyzację czy denacjonalizację. Tak było w przypadku wprowadzenia do obrotu w Warszawie w 1996 roku powszechnych świadectw udziałowych czy prywatyzacji kuponowej, przeprowadzonej w Czechach w połowie lat 90.

Nowe instrumenty

Władze nowych giełd nie pozostawały przez cały miniony okres bierne i nie czekały tylko na wsparcie odpowiednich agend rządowych. Poszczególne rynki ciągle rozwijały ofertę, wprowadzając do obrotu coraz to nowsze instrumenty, naśladując tym samym to, co działo się na najbardziej rozwiniętych rynkach Europy Zachodniej i Stanów Zjednoczonych. Na tym polu niekwestionowanymi liderami stały się giełda warszawska i budapeszteńska. Pierwsze derywaty pojawiły się w 1995 roku w Budapeszcie i były to kontrakty terminowe na indeks BUX. Trzy lata później obrót kontraktami rozpoczyna giełda w Warszawie. W tym czasie w Budapeszcie pojawiają się kontrakty walutowe, które od 1998 roku zaczynają być notowane również w Warszawie. Kolejno pojawiają się kontrakty na akcje oraz opcje na indeksy i akcje. Na giełdach w Nikozji, Bratysławie i Lublanie do obrotu trafiły warranty. Nadal z procedurami formalnymi nie może poradzić sobie giełda praska przy tworzeniu rynku terminowego, chociaż zgodnie z ostatnimi zapewnieniami władze giełdy są już coraz bliżej celu.

Struktura właścicielska

Z czasem zmieniała się struktura własnościowa poszczególnych giełd. Tworzone jako instytucje prowadzące działalność non-profit, giełdy były zazwyczaj pośrednio lub bezpośrednio własnością państwową. Z czasem dochodziło w większości przypadków do zdemutualizowania giełd. W tej chwili wszystkie mają charakter spółek akcyjnych. W czterech przypadkach większościowym właścicielem jest inna giełda, w trzech - większość akcji znajduje się w rękach firm brokerskich, a w pozostałych trzech - głównym akcjonariuszem jest Skarb Państwa (w Bratysławie rząd posiada akcje giełdy pośrednio przez specjalny fundusz).

Reklama
Reklama

Duże ruchy w strukturze własnościowej analizowanych giełd zachodziły w ostatnich 12 miesiącach. I tak giełdy bałtyckie zostały całkowicie wchłonięte przez coraz silniejszy alians skandynawski - OMX. Obecnie wszystkie największe spółki estońskie, litewskie i łotewskie, spełniające określone wymogi, notowane są na jednej wspólnej liście (tzw. baltic list). Działanie samych giełd zostało zmarginalizowane, ich funkcjonowanie zaś zostało sformatowane w pełnym zakresie zgodnie ze standardami OMX - wystarczy zobaczyć strony internetowe tych rynków.

Jesienią ubiegłego roku poprzez różne instytucje finansowe głównym akcjonariuszem giełdy w Budapeszcie stała się giełda wiedeńska. Akceptacja Komisji Europejskiej tego zdarzenia miała miejsce w marcu tego roku. Fakt ten wpłynął na brak jakichkolwiek ruchów odnośnie tworzenia wspólnych struktur w zakresie prowadzenia biznesu czy organizacji obrotu. W tym przypadku duże znaczenie może mieć wybór nowych władz giełdy budapeszteńskiej. Obydwie giełdy wykorzystują różne systemy transakcyjne, nie będąc jednocześnie ich właścicielami. W przypadku Budapesztu jest to system MMTS (używa go m.in. giełda w Szanghaju), w Wiedniu zaś jest niemiecka Xetra. Z punktu widzenia struktury własnościowej wybór docelowego systemu obrotu wskazywałby na Xetrę. Warto pamiętać, że są już węgierskie biura maklerskie, które mają bezpośredni dostęp do systemu Xetra we Frankfurcie. W ostatnim zaś czasie taka akcesja stała się udziałem jednego z biur czeskich. W tym sensie ruchy samych brokerów mogą wskazywać potencjalny dalszy kierunek aliansów dla połączonych giełd w Budapeszcie i Wiedniu oraz - jak na razie - samotnej giełdy w Pradze.

Razem czy osobno

Aktywną politykę w zakresie współpracy prowadzi mała, ale jedna z najstarszych w regionie, giełda w Lublanie. Sama giełda próbuje tworzyć relacje z rozproszonymi giełdami państw sąsiedzkich. Wzajemna współpraca zaowocowała m.in. wdrożeniem w 2001 roku jednolitego systemu transakcyjnego na giełdach w Lublanie, Banialuce i Skopje.

Z całej tej grupy na razie statyczne pozostają giełdy basenu śródziemnomorskiego. Ani Nikozja, ani La Valette nie podejmują działań zmierzających ku zawiązywaniu strategicznych aliansów. Z drugiej strony, ze względu przede wszystkim na niewielki potencjał obydwu rynków brak jest jakiegokolwiek zainteresowania nimi, choćby nawet ze strony giełd sąsiedzkich (Grecja, Włochy).

Atrakcyjność rośnie

Reklama
Reklama

Pierwszy rok w zjednoczonych strukturach europejskich dla giełd nowych członków był nie tylko okresem dynamicznych zmian w zakresie własnościowym, ale także, a może przede wszystkim, znalazł swoje odbicie we wzroście atrakcyjności w oczach inwestorów zagranicznych. Grupa ta determinowała wzrost poszczególnych indeksów giełdowych, wpływając jednocześnie na wzrost obrotów.

W ostatnich 12 miesiącach obserwowaliśmy co najmniej dwa istotne trendy, które wpływały na kształtowanie się koniunktury na zdecydowanej większości giełd. Pierwszy okres, z drobnymi korektami, trwał od początku maja ubiegłego roku do marca 2005 roku, ostatnie dwa miesiące to okres spadków wszystkich indeksów giełdowych. Spadki te nie zniosły jednak wzrostu z poprzednich okresów. Tym samym można powiedzieć, że pierwsze 10 miesięcy było czasem konsumpcji akcesji, a marzec i kwiecień br. były okresem poddania się ogólnoświatowemu trendowi spadkowemu. W całym okresie największą dynamiką wzrostową wykazał się indeks giełdy słowackiej oraz indeksy giełd znajdujących się obecnie w strukturach OMX. Bratysławski indeks SAX w ostatnich 12 miesiącach wzrósł aż o 158%, osiągając najwyższy w historii poziom. Należy jednak pamiętać, że indeks ten tworzą akcje sześciu spółek, z czego trzy z nich mają łącznie 80-proc. udział. Tym samym tak duży wzrost tego indeksu to zasługa wzrostu przede wszystkim kursów akcji Slovnaftu i banków OTP i VUB. Pośród giełd krajów bałtyckich niemal o 80% wzrósł indeks spółek łotewskich, o 44% wzrosła wartość indeksu LITIN-10 (Wilno) i 37% indeksu spółek estońskich. Dużą dynamiką wykazały się również indeksy giełd z Budapesztu i Pragi, wzrastając odpowiednio o 50% i 43%. Natomiast najsłabszą dynamiką wykazały się spółki słoweńskie - ich wartość w ciągu ostatnich 12 miesięcy praktycznie się nie zmieniła.

Kapitalizacja w górę

W dużym stopniu pochodną zmiany indeksów jest zmiana wartości rynkowej notowanych spółek. Kapitalizacja jest wypadkową wzrostu kursów oraz liczby emisji wprowadzanych i wycofywanych z danego rynku. W przypadku 10 krajów Europy Centralnej wartość nowych emisji wprowadzanych i wycofywanych z obrotu, nie uwzględniając Warszawy, była niemalże śladowa. W okresie od maja 2004 r. do kwietnia 2005 r., poza Warszawą, mieliśmy m.in. po dwa debiuty w Budapeszcie i Pradze. Tym samym wzrost wartości poszczególnych rynków, który dokonał się w ostatnim czasie, wynika główne ze wzrostu kursów poszczególnych spółek. Podobnie jak w przypadku indeksów, najbardziej wzrosła kapitalizacja spółek z giełd w Tallinie (107%), Bratysławie (82%), Wilnie (70%), a także Warszawie (60%). O 50% wzrosła wartość rynków w Budapeszcie i Pradze. W sumie kapitalizacja wszystkich rynków w kwietniu 2005 r. była o 50% wyższa niż w maju poprzedniego roku. Wśród największych spółek z poszczególnych giełd, trzy to banki: Bank of Cyprus (Cypr), Bank of Valletta (Malta) oraz Hansabank (Łotwa). Po dwie spółki są z sektora telekomunikacyjnego - rodzima TP i narodowy operator litewski - oraz paliwowego - MOL (Węgry) i SlObecnie największą spółką czeską jest CEZ (energetyka), zaś słoweńską Mercator (handel).

Czyje spółki? Interesująco prezentuje się również struktura własnościowa spółek notowanych na poszczególnych giełdach. Z najświeższych danych, które nie obejmują giełd w Pradze, Tallinie i Rydze, wynika, że nasz region Europy zdecydowanie zdominowany jest przez podmioty zagraniczne. Obecnie w rękach inwestorów zagranicznych znajduje się 53% wszystkich akcji. Do krajowych inwestorów instytucjonalnych i indywidualnych należy odpowiednio 32% i 15% kapitalizacji giełd. Największy udział inwestorzy zagraniczni mają w akcjonariacie spółek słowackich (86%) i węgierskich (73%). Z drugiej strony znajdują się spółki z Cypru i Słowenii - tam zaangażowanie zagranicy nie przekracza 10%, a dominującą rolę odgrywają krajowi inwestorzy instytucjonalni, posiadający akcje stanowiące ponad 50% kapitalizacji giełdowej. Najbardziej zdywersyfikowane są udziały poszczególnych kategorii inwestorów na Malcie, Litwie i Polsce.

Większe obroty

Reklama
Reklama

Wzrost wartości notowanych akcji prawie na wszystkich dziesięciu rynkach poparty zostały wzrostem obrotów. W ujęciu procentowym zwiększenie płynności obserwowaliśmy przede wszystkim na giełdach w Bratysławie (wzrost obrotów o 400%) oraz La Valette (130%). W przypadku pozostałych giełd wzrost obrotów nie przekroczył 50%, jednocześnie spadły obroty sesyjne akcjami na Cyprze (o 7%) i Estonii (o 25%). W ujęciu wartościowym największy udział w sesyjnych obrotach akcjami dokonuje się w Warszawie i Budapeszcie. Razem obydwie te giełdy generowały w ostatnich 12 miesiącach 80% obrotów akcjami. Warto pamiętać, że dla takich giełd, jak Bratysława, Wilno czy przede wszystkim Praga większość transakcji realizowana jest w systemie pozasesyjnym.

Udany rok

Minione 12 miesięcy dla giełd 10 krajów, które 1 maja 2004 roku zostały nowymi członkami Unii Europejskiej, zdecydowanie można uznać za udane. Wyrazem tego był wzrost wartości akcji notowanych spółek, potwierdzony wzrostem ich obrotów.

Z geograficznego i właścicielskiego punktu widzenia wszystkie giełdy (poza Bratysławą) można podzielić na co najmniej trzy podstawowe grupy. Na północy giełdy bałtyckie włączone w jednolite struktury aliansu OMX charakteryzowały się znaczącym wzrostem kursów, ale niewielką w ujęciu wartościowym płynnością. Giełdy w centrum - z Warszawy, Pragi i Budapesztu - zanotowały wzrost zarówno kapitalizacji, jak i obrotów, potwierdzając dominację w tym regionie Europy. Poza Budapesztem kwestie własnościowe Warszawy i Pragi pozostają nadal otwarte. Rynki na południu są coraz bliższe gospodarczym strukturom europejskim (Cypr, Malta i Słowenia). Giełdy te przy niewielkiej płynności i zmianie cen na razie prowadzą działalność we własnym zakresie.

Należy oczekiwać, że po tym okresie "rozpoznawania" jeszcze bardziej wzrośnie zaufanie inwestorów międzynarodowych do wszystkich 10 rynków. Już teraz najwięksi z nich starają się zostać bezpośrednimi członkami m.in. w Warszawie, Budapeszcie i Pradze. Zapewne sprzyjać temu będą jednolite regulacje europejskie w zakresie obrotu kapitałowego.

Reklama
Reklama

Tekst stanowi wyraz poglądów autora

i nie powinien być inaczej interpretowany

Autor to kierownik zespołu indeksów

i statystyk GPW

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama